Były wokalista Budki Suflera pomimo swojej niskiej emerytury, nie musi martwić się o finanse na „stare” lata. Wokalista zadbał o to, by zabezpieczyć się w tym trudnym okresie.
Krzysztof Cugowski jest bez wątpienia jednym z lepiej rozpoznawalnych polskich artystów występujących na scenie od lat 70. Najlepiej kojarzony jest z takich hitów jak „Takie tango” oraz „Bal wszystkich świętych”.

Artysta, chociaż jest już po siedemdziesiątce, nie rezygnuje z rozwijania swojej kariery.

Jak donosi „Super Express” — muzyk pomimo swojego zaangażowania nie może pochwalić się wysoką emeryturą. W podobnej sytuacji jest wielu celebrytów i aktorów, chociażby Maryla Rodowicz i Teresa Lipowska.

Zobacz również: Mucha o współpracy PO z partią Hołowni: „Będziemy tworzyli przyszły rząd” [WIDEO]

— Kilka lat temu jego emerytura wynosiła 570 zł miesięcznie. Przez lata świadczenie Cugowskiego wzrosło do 882 zł. Potem przez wprowadzenie emerytury minimalnej do 1000 zł — przekazał tabloid.

Okazuje się, że muzyk wcale nie przejmuje się swoją przyszłością. Ma świadomość, że korzystając latami z preferencyjnych składek, nie może teraz liczyć na cuda.

Zobacz również: Sondaż: Warszawiacy ocenili działania Trzaskowskiego. Tak źle nie było jeszcze nigdy

Przeczytaj również:  Nowy program Magdy Gessler. To może być przedświąteczny hit!

— Nie mogę narzekać. I nie mam pretensji do losu, że po sukcesie, który odniosłem, teraz nie powinienem się zastanawiać, czy ja będę miał z czego żyć, gdybym przestał grać, czy nie. Zarobiłem troszkę pieniędzy, ale nawet nie porównuję się do ludzi zamożnych, bogatych. Owszem, rok, dwa przeżyję bez grania, jakoś to będzie, ale co dalej? — powiedział Cugowski w rozmowie z „Świat&Ludzie”.

źródło: o2.pl

(Visited 581 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj