W 2014 roku za rządów Donalda Tuska do redakcji „Wprost” wpadli funkcjonariusze ABW z zamiarem wyniesienia z budynku lapopa Sylwestra Latkowskiego, stanowiącym wówczas dowód w sprawie nielegalnych podsłuchów tzw. Afery Taśmowej.

Funkcjonariusze ABW chcieli przejąć nośniki z zapisami rozmów polityków w rządzie Donalda Tuska. Śledczy przekonywali wówczas, że stanowią one niezbędny dowód w sprawie nielegalnych podsłuchów w restauracji „Sowa i przyjaciele”.

Opór stawił właściciel laptopa Sylwester Latkowski oraz jego redakcyjny kolega Michał Majewski. Majewski w lutym 2020 roku usłyszał wyrok warszawskiego Sądu Rejonowego, który skazał dziennikarza na 18 tys. zł grzywny z artykułu 224 § 2 Kodeksu karnego.

Wspomniany przepis mówi o tym, że „podlega karze ten, kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia funkcjonariusza publicznego do przedsięwzięcia lub zaniechania prawnej czynności służbowej”.

19 stycznia wyrok uprawomocnił się, a Majewski został skazany za obronę laptopa podczas akcji służb. Pracownik „Wprost” musi tym samym zapłacić 18 tysięcy złotych grzywny. Majewski poinformował o tym w mediach społecznościowych.

Niestety, wyrok w całości podtrzymany w apelacji. 18 tysięcy PLN kary za sprzeciw wobec akcji służb we Wprost w 2014 roku — napisał.

Przeczytaj również: Cejrowski nie wytrzymał: „Niemcy długo nie wytrzymali bez pakowania ludzi do obozów”

źródło: Do Rzeczy

(Visited 2 025 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Kidawa-Błońska wypowiedziała jedno zdanie i zaliczyła aż dwa przejęzyczenia. "Zapomniała dodać, że zlikwidowali ponad 1000 szkół"

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here