Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki rozmawiał z dziennikarzami w Sejmie i stwierdził, że za czasów rządów PO służby podsłuchiwały jego telefon. Polityk wyznał jednak, że nie ma dowodów na to, by potwierdzić swoje przypuszczenia.

Terlecki otrzymał pytanie od dziennikarzy, które dotyczyło senackiej komisji nadzwyczajnej ds. przypadków inwigilacji z pomocą systemu Pegasus. Opozycja oskarżyła obóz rządzący o wykorzystywanie służb do śledzenia polityków Koalicji Obywatelskiej.

– Przez osiem lat rządów Platformy miałem podsłuch na telefonie. Jestem o tym przekonany, choć nie mam żadnych dowodów, więc opowiadać takie rzeczy można sobie spokojnie i bez odpowiedzialności – powiedział wicemarszałek.

Marian Banaś, szef NIK zeznawał w środę przed senacką komisją nadzwyczajną.

– Uważam, że padłem ofiarą inwigilacji i to nielegalnej – powiedział Banaś, który wskazał, że pierwszy raz zorientował się w temacie w czasie remontu mieszkania 4 lata temu.

– Służby Krajowej Administracji Skarbowej zauważyły, że znajdują się tam kable, które służą do ewentualnego podsłuchu mojego mieszkania. Drugi incydent miał miejsce w 2018 roku. Wtedy podjęto próbę włamania się do mojego prywatnego telefonu, by przejąć z niego wszystkie treści. Oczywiście ten telefon został całkowicie zniszczony, a moi informatycy z KAS stwierdzili w sposób jednoznaczny, że to była próba włamania się do mojego telefonu przez specjalne służby – przyznał szef NIK.

Przeczytaj również:  Tomasz Lis nie będzie już redaktorem naczelnym "Newsweeka". Odchodzi po 10 latach

Zobacz również: Starsza pani zmiażdżyła Tuska: „Dlaczego pan tak sprzyja Niemcom?”. Szef PO w szoku [WIDEO]

Zobacz również: Szydło do Macrona: Głosy z Warszawy i Budapesztu mają taką samą wartość, jak głosy z Berlina czy Paryża [WIDEO]

źródło: polsatnews.pl, Interia.pl, wp.wiadomości

(Visited 169 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj