Redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” Adam Michnik był gościem na antenie TOK FM. Podczas krótkiego wywiadu odniósł się do bieżących spraw w Polsce, jak i za granicą.

— Demonstracje w Rosji pokazują, że język propagandy Putina nie działa na młodych ludzi. A samo aresztowanie Nawalnego na lotnisku to tylko wyraz słabości tego reżimu — powiedział Adam Michnik.

Po chwili stwierdził, że prezydent Rosji zwyczajnie obawia się Nawalnego, ponieważ zwykle mówi o nim „berliński pacjent”, pomijając jego pełne nazwisko.

— To pokazuje horyzonty mentalnego podpułkownika KGB. Putin miał szansę odegrać pozytywną rolę w historii Rosji, ale to zniszczył. Wie, że nie może wrócić do metod stalinowskich, ale cały czas jednak operuje pałką. To niezwykle inteligentny i sympatyczny człowiek. Gdy spacerowaliśmy po ulicach Moskwy, to ciągle ktoś podchodził, chciał mu uścisnąć dłoń, czy porozmawiać. Chcę podkreślić, że Aleksiej ma niezwykły polityczny talent. Umie myśleć w taki sposób. Nie chce powiedzieć, że on kalkuluje, ale jednak obmyśla. Powrót do Rosji to było zagranie wysoko, może się skończyć tak, że go zabiją. A jak nie, to może wszystko w ciągu dwóch — trzech lat się przewali? Nie wiadomo — wyjaśnił Michnik w TOK FM, a po chwili dopuścił się absurdalnych porównań mówiąc, że obecna sytuacja przypomina mu „putinizację Polski”.

Przeczytaj również:  Marcinkiewicz oskarżony o niepłacenie alimentów. Sąd wydał wyrok

Zobacz również: Bracia Sekielscy żartują z prezydenta. „Dlaczego Agata Duda byłaby lepsza od Andrzeja Dudy?”

Po chwili odniósł się do pytania, czy na polskiej scenie politycznej pojawi się osoba na miarę Nawalnego. Dziennikarz stwierdził, że wiele takich osób już znamy.

— Już takie osoby mamy. Pani Marta Lempart, Klementyna Suchanow i wszystkie działaczki Strajku Kobiet, które wzięły się ze środowisk pozapartyjnych. Potrzeba jest matką wynalazków i niewątpliwie na scenie politycznej pojawiają się nowe twarze. Można nie lubić Szymona Hołowni, ale wtargnął do polityki w sposób efektowny, zobaczymy, co będzie dalej. Choć jest ryzyko, że PiS poprzez odwoływanie się do tego, co jest nieszlachetne w polskiej duszy, będzie w stanie na nowo podzielić opozycję – w myśl zasady: dziel i rządź. Patrzę na to z niepokojem, bo PiS w takich sprawach bywa skuteczny — dodał.

Na sam koniec Michnik stanął po stronie Krystyny Jandy, mówiąc, co myśli o jej prześladowcach: — Ci, którzy atakują Krystynę Jandę, to są świnie — podsumował naczelny „GW”.

źródło: wpolityce.pl

(Visited 673 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj