Liderka Strajku Kobiet Marta Lempart w 2017 roku udzieliła wywiadu dla „Wysokich Obcasów”, gdzie opisała swój stosunek dotyczący dzieci. Wychodzi na to, że lewicowa aktywistka nie ma ani cierpliwości, ani „powołania” do ich posiadania.

— Nie mam instynktu. Dzieci potwornie mnie nudzą. Nie umiem z nimi rozmawiać, dopóki nie zaczną rozsądnie gadać — mówiła Marta Lempart. W wywiadzie opowiedziała również, jak bardzo pragnęła zostać „ministrą pracy”.

Zdradzając kulisy swojego osobistego życia, feministka ujawniła swoją orientację, a także co tak naprawdę myśli o dzieciach i polityce.

— Pierwszą dziewczynę poznałam dopiero na studiach — wtedy uświadomiłam sobie moją orientację. Bo wcześniej jedynym moim kompleksem był brak chłopaka, wszystkie koleżanki miały, ja nie. Nie weszłam w żaden heteroseksualny związek, ale zaliczyłam jakąś serię żenujących podchodów, dziwnych porażek. Kiedy patrzę na młode pokolenia, widzę, że ten wiek nabywania świadomości własnej orientacji znacznie się obniżył – dziś lesbijka już w liceum wie, że nie ma sensu umawiać się na siłę z chłopakami, skoro można z dziewczynami — mówiła Lempart o swoich nastoletnich przeżyciach.

Zobacz również: Tusk pisze o dyktaturze i krytykuje PiS. Tak ciętej riposty się nie spodziewał

Dodała, że marzy jej się, by ze swoją partnerką „wziąć ślub” w Polsce, co teraz jest niemożliwe.

Liderka Strajku Kobiet zapytana o swoje nastawienie do macierzyństwa i dzieci odparła:

— Nie mam instynktu. Potwornie mnie nudzą. Nie umiem z nimi rozmawiać, dopóki nie zaczną rozsądnie gadać. Byłyśmy niedawno na wakacjach w hotelu, gdzie nie przyjmuje się rodzin z dziećmi. Nikt nie biegał z lodami między leżakami, nikt nie wrzeszczał w basenie. Ludzie byli tak szczęśliwi, że jest cicho, że rozmawiali ze sobą szeptem i nie gadali przez telefon — tłumaczyła aktywistka.

Zobacz również: To nie tak miało być. Greta Thunberg przez przypadek nacisnęła Enter, a potem szybko skasowała wpis

Przeczytaj również:  Różal o Margot: K***a no to niech mi wyjdzie pod koła, to go rozjadę

Na pytanie, czy wolałaby zostać posłanką, czy senatorką, stwierdziła: — Jeśli już, to ministrą pracy. To resort, który każdy rząd ma w nosie i traktuje go jak łup dla koalicjanta. Ministrą pracy w resorcie pracy i polityki społecznej, który nie będzie ogonem na liście ministerstw — powiedziała Lempart.

Źródło: tvp.info

(Visited 2 237 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here