Lider Agrounii Michał Kołodziejczak, który był gościem w programie „Onet Rano” zapowiedział wszczęcie protestów przez rolników. Przyczyną tego stanu rzeczy jest trudna sytuacja ekonomiczna wielu z nich.

– Jedna trzecia rodzin rolniczych żyje dzisiaj poniżej poziomu ubóstwa – powiedział Michał Kołodziejczak, który ubolewa nad przekazem medialnym, jaki tworzony jest przez media rządowe wokół Agrounii.

– Ludzie zarabiają na roli połowę tego, co muszą wydawać w ciągu miesiąca. Jednej czwartej rodzin rolniczych należą się zasiłki. To chyba pokazuje co innego. Rolnicy są gotowi na protest. Zapowiadamy na 9 lutego strajki w całej Polsce. Będziemy wychodzić na drogi w różnych miejscach, w różnej formie. W tej chwili dokładnie to układamy – wskazał lider Agrounii.

Dziennikarz Tomasz Sekielski nawiązał do postaci Andrzeja Leppera i protestów, które były przez niego organizowane w latach 90., a następnie porównał je do blokad urządzanych aktualnie przez rolników.

W ocenie Kołodziejczaka za rozmiarem tych protestów stała przede wszystkim duża liczba osób, które pracowały w rolnictwie. Bieda na wsi wówczas mobilizowała.

– Bezrobocie ukryte na wsi było potężne, wynosiło kilkadziesiąt procent. Było bardzo ciężko. Trudno to porównać. Wtedy motywy były inne, bo ludzie faktycznie nie mieli. A dzisiaj motyw do strajków jest inny. Ludzie często nam wypominają, że mamy dobre gospodarstwa, eleganckie traktory. Tylko dzisiaj motyw do strajku jest taki, że my to wszystko możemy stracić – tłumaczył działacz.

Przeczytaj również:  Krzysztof Jackowski już to wie: "Będzie jeszcze większa pandemia"

To nie pierwszy raz, kiedy Michał Kołodziejczak ogłosił protesty rolników i to na taką skalę.

– Naszą odpowiedzią na słowa premiera Morawieckiego, jest kilkanaście blokad, które szykujemy już na najbliższy tydzień – mówił jeszcze w sierpniu ubiegłego roku.

Lider Agrounii zaznaczył, że jego organizacja dąży do współpracy z innymi grupami, które będą gotowe poprzeć działania na rzecz rolników.
.
– Na jesień zapowiadamy inwazję na Warszawę – powiedział Kołodziejczak. Na apel odpowiedzieli jedynie niektórzy rybacy z Helu, którzy sprzeciwiali się unijnym limitom połowów.

Zobacz również: Jarosław Gowin powraca do polityki: Miałem depresję. Pokonałem chorobę

Zobacz również: Hiszpański eurodeputowany chce pomóc Polakom zmienić władze: „Wydają się nie być dobre dla Polski”

źródło: onet.pl

(Visited 217 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj