W dalszym ciągu głośno jest o zamieszaniu związanym z celebrytami, którzy zostali zaszczepieni poza kolejnością. Poirytowani zdają się być również lekarze, którzy dalej nie mogli skorzystać ze szczepionki.

Jedną z osób pracujących na WUM jest Maja Herman. Kobieta należy do „grupy zero”, jednak w dalszym ciągu nie może skorzystać ze szczepienia.

— W bardzo głębokim miejscu mam poprawność polityczną. Jestem lekarką, pracuję na WUM. Za ten wpis pewnie mnie zwolnią, ale ku…a mać… — napisała lekarka w mediach społecznościowych.

Czytaj także: Studenci WUM: „Na liście wciąż są dwa nazwiska, które wstrząsną Polską”

— Jak mnie wkurza ta tektura, która się zadziała. (…) Gdy oglądam zdjęcia moich netowych znajomych, szczepiących się, skręca mnie z zazdrości i przykrości. Bo pracuję w jeszcze jednym miejscu, nie zapisałam się tam na szczepienie, żeby medycy pracujący tam codziennie byli pierwsi i dlatego też, że pomyślałam, WUM tak zbierał szybko pisemne oświadczenia (zaledwie parę dni), to pewnie szybko będę zaszczepiona. I przysłowiowe. Gówno. Nikt nie zadzwonił, nikt nie zapytał – wyjaśnia Herman.

Lekarka zarzuciła również bezmyślność celebrytom, którzy zaszczepili się przed innymi. Jej zdaniem
„nagłośnić” akcję mogli medyczni influencerzy, którzy znają się na medycynie.

Czytaj także: 32-letnia lekarka trafiła do szpitala tuż po zaszczepieniu. Ma podejrzenie zapalenia mózgu

— Zabraliście dla mnie szczepionkę. I tego wam nie zapomnę. 2. Spróbujcie wywalić mnie z pracy za ten wpis to będę mogła w końcu poopowiadać co tam robicie. Chcę uczyć, chcę być opiekunką @skn_psychiatria, ale mam dość, że nikt nie potępił imiennie tego bagna, które się zadziało — podsumowała Herman.

Źródło: wPolityce

(Visited 290 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Skrzynecka wściekła jak nigdy: Nie da rady nie powiedzieć "ku*wa"

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here