Anna Nowak-Ibisz przez 20 lat robiła karierę w Niemczech, grając w popularnym serialu. W jednym z najnowszych wywiadów ujawniła, że w czasie pobytu za granicą dostała nieprzyzwoitą propozycję od pewnego aktora.

– Wypie***laj! Nie jestem, k***a, zainteresowana w najmniejszym stopniu – powiedziała Nowak-Ibisz w rozmowie z Żurnalistą.

W czasie wywiadu mocno otworzyła się i opowiedziała o swoim życiu. Przypomnijmy, że przez 19 lat grała polską emigrantkę Urszulę w serialu „Lindenstraße”.

W pewnej chwili została zapytana o najbardziej udany okres w swoim życiu, kiedy „było tak, jak chciałaby, by mogło być już zawsze”. Wówczas odparła:

– Paradoksalnie, bardzo dobrze mi było w Niemczech i moim serialu niemieckim. To był naprawdę dobry czas, czas szybkiego rozwoju i szybkiego poukładania mnie. Wiele rzeczy się we mnie na stałe pozmieniało. Nauczyłam się tam bardzo dużo. Niemcy są tacy poukładani, Niemcy racjonalizują, nie żyją ponad stan, nie kupują więcej, niż potrzebują, są bardzo praktyczni. To gdzieś ukształtowało wszystko, co zaczęłam robić – chwaliła naród niemiecki.

Po chwili opowiedziała jednak o nieprzyjemnej sytuacji, jaka ją spotkała. Miała ona miejsce na planie serialu, w którym grała.

Przeczytaj również:  Tyszka: Kaczyński bardziej nienawidzi Niemców, niż kocha Polskę

– Czułam się najlepiej, kiedy np. w niemieckim serialu przyszedł do mnie aktor z tego serialu i gwiazda castingów niemieckich Horst Scheel, który obsadzał wtedy kina, mógł naprawdę wiele i powiedział: Słuchaj, ten serial tym serialem. Jeśli cię interesuje międzynarodowa kariera, to ten castingowiec jest zainteresowany. Ale wiesz, jak jest zainteresowany, nie? Od d**y strony. Ja mu wtedy powiedziałam:

– Wiesz co? Wypie***laj! Nie jestem, k***a, zainteresowana w najmniejszym stopniu. Jest to, k***a, obrzydliwe, że jesteś jego posłańcem, że ten c**j nie ma na tyle odwagi, żeby się umówić z wybraną „ofiarą” na kawę i powiedzieć wprost: „Jesteś fajna d**a, podobasz mi się, chcę z tobą być” albo „Załatwię ci wszystko, ale ty przychodzisz do mnie do łóżka — relacjonowała Anna Nowak-Ibisz.

– To wtedy jemu dajesz w mordę ewentualnie, no, chyba że chcesz mieć wszystko i chcesz za to zapłacić taką cenę. To była świadoma decyzja, zajebisty moment w moim życiu. Nigdy nie miałam takiej pokusy, żeby siedzieć nie na swoim tronie, k***a. To ja mogę siedzieć na kiblu i to będzie mój tron, ale to będzie tron, na który zarobiłam – skwitowała.

Przeczytaj również:  W Sejmie nastała ciemność. Na znak solidarności z Ukrainą [WIDEO]

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zaskakująca propozycja Władimira Putina. Padły słowa o Polsce

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tusk ubolewa nad stanem władz Polski: Oni powinni Bogu dziękować, że mają taką opozycję

źródło: Onet

(Visited 885 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj