Do bardzo groźnego incydentu doszło na granicy z Białorusią w okolicy miejscowości Bobrówka w województwie podlaskim. Imigranci w dużej grupie skupili się przy płocie granicznym, a następnie obrzucili polskie służby ciężkimi przedmiotami. Policjanci alarmują, że w trakcie incydentu notorycznie zakłócano łączność.

Dramatyczne sceny miały miejsce na granicy polsko-białoruskiej tuż po północy z niedzieli na poniedziałek. Przy zabezpieczeniach granicznych zgromadzili się imigranci w grupie przynajmniej 50 osób.

Zobacz również: Przerażający wzrost incydentów na granicy z Białorusią. Straż Graniczna przedstawia dane

Awanturnicy obrzucili polskich mundurowych kamieniami i innymi tępymi przedmiotami. Po stronie polskiej w tym momencie znajdowało się czterech zawodowych żołnierzy Wojska Polskiego. Niebawem na miejsce dotarło wsparcie składające się z oddziału kilkudziesięciu policjantów.

— Skończyło się tym, że uszkodzony został samochód Straży Granicznej. Na szczęście żaden funkcjonariusz nie odniósł obrażeń — mówi rzecznik KWP w Białymstoku, Tomasz Krupa.

TVP.info, powołując się na słowa rzecznika, dodaje, że kamienie trafiały policjantów w hełmy. Po pewnym czasie napastnicy po stronie białoruskiej wsiedli na wojskowe ciężarówki i odjechali.

Zobacz również: Ogromna tragedia! Spadł wagonik kolejki linowej w Czechach. 16 osób pod opieką psychologa, jedna ofiara śmiertelna

Przeczytaj również:  Donald Tusk ostro o Kaczyńskim: Wódz uciekł z pola bitwy

Podczas ataku najprawdopodobniej napastnicy mieli wsparcie wojska, doszło bowiem do sabotażu polskiego sprzętu komunikacyjnego przez białoruskie służby.

— W trakcie interwencji nie działała ani telefonia komórkowa, ani łączność radiowa. Wszystko wskazuje na to, że zakłócenia wywołała strona białoruska — wskazuje Krupa w rozmowie dla TVP.info.

Źródło: wMeritum.pl

(Visited 522 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here