Polscy skoczkowie sprawiają polskim fanom wiele radości. Adam Małysz wskazał jednak na problem z następcami naszych najlepszych zawodników. W jego mniemaniu pomóc mogłoby… wojsko.

Polska kadra skoczków osiąga w tym sezonie bardzo dobre wyniki. Mamy kilku zawodników, którzy prezentują sobą najwyższy poziom. Jak wiadomo jednak, ważni są również następcy, którzy z czasem będą mogli zastąpić swoich idoli.

Zdaniem Adama Małysza, dyrektora Polskiego Związku Narciarskiego, z kadrami juniorskimi jest w tej chwili spory problem. O sytuacji z młodymi zawodnikami legendarny skoczek porozmawiał z Rzeczpospolitą.

Czytaj także: Studenci WUM: „Na liście wciąż są dwa nazwiska, które wstrząsną Polską”

— Wydaje się, że system wypracowany w Polsce za kadencji Stefana Horngachera funkcjonuje, lecz gdzieś jest błąd. Problem jest też w młodzieży, która pojawia się, a następnie szybko odchodzi ze skoków. Nie mamy z czego wybierać — tłumaczył Małysz.

Jedną z przyczyn może być to, że za czasów Horngachera młodsi skoczkowie mieli mieć zablokowany dostęp do kadry A. Seniorska kadra miała absolutny priorytet, przez co młodsze roczniki mogły zostać zaniedbane. Zdaniem Małysza rozwiązaniem problemu mogłoby być utworzenie klubu wojskowego.

Przeczytaj również:  Ministerstwo rolnictwa zamiast wziąć się do roboty, skazuje bezdomne psy na dalsze cierpienia

Czytaj także: Wpis żony zmarłego medyka wywołał grozę: „Zmarł z powodu silnej reakcji na szczepionkę przeciwko COVID”

— Może trzeba wziąć przykład z innych. W Austrii, Niemczech czy nawet we Włoszech funkcjonują kluby wojskowe, dzięki czemu zawodnicy mogą liczyć na stałe dochody, pracując właśnie w wojsku czy policji. Gdy idzie im słabo, mogą liczyć na pracę. Do tego potrzebna jest pomoc rządu, Polski Związek Narciarski zajmuje się szkoleniem — powiedział Małysz.

Źródło: Rzeczpospolita

(Visited 863 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj