W rosyjskim serwisie Telegram zamieszczone zostały kolejne e-maile pochodzące ze skrzynki szefa KPRM Michała Dworczyka. Rządowa korespondencja dotyczy rzekomej dyskusji w sprawie świąteczno-noworocznych restrykcji pandemicznych. Wiadomości wymieniali między sobą premier Mateusz Morawiecki, Norbert Maliszewski z Centrum Analiz Strategicznych oraz Mariusz Chłopik z Centrum Informacyjnego Rządu.

E-maile datowane są na grudzień 2020 roku. Wówczas to w korespondencję mieli być zaangażowani szef rządu Mateusz Morawiecki, minister zdrowia Adam Niedzielski, rzecznik rządu Piotr Müller oraz szef KPRM Michał Dworczyk.

Wśród nazwisk pojawiają się również przedstawiciele doradczych organów rządu: Norbert Maliszewski — szef Centrum Analiz Strategicznych, Krzysztof Szczucki — szef Rządowego Centrum Legislacji, Mariusz Chłopik — dyrektor ds. marketingu w PKO BP, były wiceszef Centrum Informacyjnego Rządu, prof. Andrzej Horban — główny doradca premiera ds. Covid i szef Rady Medycznej oraz Krzysztof Michalski — doradca premiera ds. ekonomicznych.

Szokująca treść rządowej korespondencji

Treść zamieszczonej w serwisie Telegram korespondencji wyraźnie sugeruje, że premier Mateusz Morawiecki postulował wprowadzenie dodatkowych restrykcji pandemicznych w okresie świątecznym. Szef rządu żądał, by obostrzenia uderzyły w pensjonaty, hotele, siłownie, galerie handlowe i stoki narciarskie. Premier domagał się również wprowadzenia kwarantanny dla Polaków przyjeżdżających z zagranicy.

Z e-maili opublikowanych w Telegramie wynika także, że rząd miał na poważnie rozważać zakaz przekraczania granic wojewódzkich w okresie od 28 grudnia do 18 stycznia.

Udostępniona korespondencja wskazuje jednak, że przedstawiciele władzy nie mieli pewności co do tego, czy da się to zrobić legalnie. W ujawnionych e-mailach mówi o tym prezes Rządowego Centrum Legislacji:

Przeczytaj również:  Prof. Legutko usadził Ursulę von der Leyen: „Nie boimy się europejskiego prawa, boimy się europejskiego bezprawia”

Niestety rozporządzeniem nie możemy wprowadzić ani godziny policyjnej, ani zakazu przemieszczania się pomiędzy województwami — miał napisać Krzysztof Szczucki. Polityk podkreślał, iż ewentualne kary i mandaty byłyby w takim przypadku następnie uchylane przez sądy.

W sprawę legalności twardego lockdownu na przełomie 2020/2021 wypowiedzieć miał się również rzekomo Norbert Maliszewski, szef Centrum Analiz Strategicznych. Miał stwierdzić, że zamknięcie galerii handlowych byłoby przyznaniem się do błędu — niedawnego ich otwarcia.

— Hamulec bezpieczeństwa sprawdził się wcześniej i można go będzie wytłumaczyć — miał napisać. — Powiedzmy zatem tak: – MUSIMY WŁĄCZYĆ PO ŚWIĘTACH TZW. BEZPIECZNIK (…) WŁĄCZAMY GO, ABY UNIKNĄĆ 3. FALI — czytamy w mailu oznaczonym jako korespondencja Maliszewskiego.

— Tak. Musi być mocne uderzenie — sugerować miał z kolei Chłopik.

Według ujawnionych e-maili głos w tej sprawie zabierał także premier Mateusz Morawiecki:

— Żadnych wyjątków dla sportowców. Hotele — całe — żadnych wyjątków dla podróży służbowych. Handel w galeriach — closed — miał napisać szef rządu.

Z kolei Maliszewski miał jakoby przestrzegać, iż w ten sposób „rząd idzie wbrew nastrojom społecznym”.

A jakbyśmy zrobili to, co proponujesz i nazwali bezpiecznikiem, a nazwę narodowej kwarantanny zostawili sobie, jakby trzeba było jeszcze zaostrzyć? — napisał.

Przeczytaj również:  Jest decyzja sądu w sprawie Piotra Najsztuba, który potrącił staruszkę na pasach

Idziemy wbrew nastrojom społecznym z pełną świadomością. Mamy zdecydowanie za wysoki poziom zgonów! A także zachorowań. Oraz ogromne ryzyko III FALI — miał oświadczyć premier Morawiecki.

Korespondencja datowana jest na 16 grudnia 2020 roku. Następnego dnia minister zdrowia Adam Niedzielski ogłosił „narodową kwarantannę” na okres świąteczno-noworoczny. Jak się okazuje, wprowadzono wówczas obostrzenia, które Mateusz Morawiecki postulował w zamieszczonej na Telegramie korespondencji.

Rzekoma korespondencja trafiła na rosyjską platformę Telegram. Nie ma jednak całkowitej pewności, że e-maile te nie zostały spreparowane.

Do sprawy wycieku odniósł się publicysta „Do Rzeczy” Łukasz Warzecha. Dziennikarz zaznaczył, że do tej pory e-maile nie zostały zdementowane.

— Jak dotąd, nikt nie zdementował wyciekających mejli. Jeden z nich — domniemana korespondencja między PMM a @nmaliszewski z grudnia – pokazuje skandaliczny tryb podejmowania decyzji w sprawie zamykania branż. Bez analizy, na oko, bo tak. Niby było wiadomo, a jednak szokuje — napisał Warzecha na Twitterze.

Przeczytaj również: Kto ma największe szanse na zastąpienie Kaczyńskiego? Wyniki są jednoznaczne: „Znokautował konkurentów”

Przeczytaj również: Rusza Akademia Patriotyzmu dla młodych Polaków! Warsztaty i zajęcia są za darmo: „W oparciu o młodych chcemy budować…

źródło: Nczas/Do Rzeczy

(Visited 14 082 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here