Jak dowiadujemy się z mediów Roman Giertych ma się już dużo lepiej i przebywa w domu. Pomimo miesięcznego zwolnienia lekarskiego mecenas „ma nadzieję wrócić do pracy”.

— Wróciłem do domu; jeszcze raz wszystkim dziękuję za dobre słowa i wsparcie. Za kilka dni opowiem publicznie o całej sprawie. Lekarze dali mi miesięczne zwolnienie, ale mam nadzieję wrócić do pracy 16.11 na posiedzenie aresztowe w Spr. mojego klienta — napisał Roman Giertych.

W czwartkowe popołudnie Giertych zasłabł i trafił do warszawskiego szpitala po tym, jak jego dom przeszukiwali funkcjonariusze CBA. Gdy usłyszał zarzuty i zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze w postaci 5 mln zł poręczenia majątkowego, a także zawieszenie w czynnościach adwokata i dozór policji, mógł powrócić do domu. Prokuratura nie wnioskowała dla niego o areszt.

Zobacz również: Piosenkarka Alicja Majewska narzeka na problemy finansowe: „Na moje konto wpływa niewiele ponad tysiąc złotych”

Obrońcy Giertycha uważają, że jego klientowi nie postawiono skutecznych zarzutów, ponieważ był wtedy nieprzytomny. Inne stanowisko przedstawiła Prokuratura Regionalna w Poznaniu, która przekonywała, że mecenas zwyczajnie symulował brak świadomości. Poznańska prokuratura podkreśliła, że obrońcy zatrzymanego potwierdzili w protokole przesłuchania, że ma status podejrzanego. Świadczy to więc o przedstawieniu mu zarzutów.

— Jeśli podejrzany Roman G. chce złożyć wyjaśnienia, prokuratura może ponownie go przesłuchać — czytamy.

źródło: nczas.com

(Visited 614 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Kayah walczy o prawo do ślubów dla wszystkich: "Chciałabym, żeby WSZYSCY mogli zalegalizować swój święty związek małżeński"