Dobrze, że środki na KPO nie spłyną. Polacy są perfidnie oszukiwani przez Brukselę – skwitował Rafał Ziemkiewicz.

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourova uczestniczyła w posiedzeniu Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE) Parlamentu Europejskiego, czy nowelizacja polskiej ustawy o Sądzie Najwyższym spełnia warunki określone w KPO.

– Nie, nie wypełnia. Polska będzie musiała zastanowić się nad tymi warunkami. Jeśli nie będzie wystarczającej reakcji w prawnie wiążących przepisach dotyczących polskich sędziów, które odpowiadają warunkom z „kamieni milowych”, nie wypłacimy pieniędzy. Ale powtarzam jedynie to, co szefowa Komisji Ursula van der Leyen już powiedziała – powiedziała Vera Jourova. .

Rafał Ziemkiewicz, który był gościem w programie Siódma 9, rozmawiał z dziennikarzem Karolem Gacem na temat środków na KPO.

Publicysta nie przebierał w słowach i przyznał, że od samego początku nie wierzył w unijne bajki.

– Najbardziej charakterystyczne jest to, co powiedziała pani von der Leyen. Po opowieściach o Izbie Dyscyplinarnej nagle dorzuciła nowy element. Sprzeczny w dodatku z orzeczeniem TSUE, który stwierdził, że nie można podważać statusu sędziego, który został powołany w konstytucyjny w danym kraju sposób. Tymczasem na tym właśnie polega rokosz prawniczy w Polsce, że to państwo w państwie, jakim uczyniono środowisko sędziowskie przy Okrągłym Stole, bo tam są tego korzenie, stało się państwem separatystycznym, które zwróciło się o pomoc do UE. Chodziło o to, by oddać im przywileje, a zwłaszcza te, które ustalono przy Okrągłym Stole – wyjaśniał Rafał Ziemkiewicz.

Przeczytaj również:  Wierzyć mu? Guy Verhofstadt uspokaja: "Nikt w Europie nie chce zniewalać dumnych Polaków"

– Sędziów boli to, że wpuszczono kilka tysięcy sędziów poza ich kontrolą, więc ślą błagania o pomoc do Brukseli. Widzimy, że ze strony Brukseli te błagania są podchwytywane. Polacy są jednak perfidnie oszukiwani. Ja w to nie wierzę, ale premier wierzy. Polacy się cieszą, że sprawa rozwiązana i jak się ucieszą, to po dwóch tygodniach wyskoczy coś nowego – dodał publicysta „DoRzeczy”.

Na pytanie o to, czy polski rząd sprzeciwi się Brukseli, czy może jednak wspomniane środki znajdą się w końcu w Polsce, odpowiedział, że nie, nie trafią.

– Nie spłyną i dobrze, bo na tym polega problem rządu, że ten się zapętlił w swojej narracji. Zamiast tłumaczyć Polakom, że to są pieniądze wirtualne i że mamy dostać finansowanie na konkretne rzeczy i to wcale nie te, które są dla nas najważniejsze. Te pieniądze możemy wydać na to, co jest mało potrzebne, a wszystkie służą planom federalizacyjnym UE – tłumaczył gość programu.

Ponadto dodał, że nie ma pewności, czy rządowi uda się ten temat przetrwać, ponieważ pojawiają się kolejne problemy.

Przeczytaj również:  Sondaż: Czy Morawiecki powinien odejść? Polacy nie mają wątpliwości

– Unia liczy, że władzę zmieni, ale to się nie uda. To trochę sytuacja, jak we Włoszech, gdzie wywołała kryzys i wsadziła swojego premiera. UE może jednak doprowadzić do przesilenia w PiS, a Morawieckiego wyślą gdzieś na zaszczytną funkcję, a obóz władzy się poukłada na nowo. Tym upartym dążeniem do pogłębienia integracji UE może sprawić, że to się wszystko posypie. Moim zdaniem przesilenie nastąpi w ciągu kilku miesięcy – podkreślił.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: George Friedman: Przed Polską otwiera się szansa. Wasz kraj jest wschodzącą potęgą

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zamówił w McDonald’s tylko wodę. Ta cena zwaliła go z nóg

źródło: Siódma 9

(Visited 305 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj