Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski skrytykował Polski Ład twierdząc, że gdyby nie ta inicjatywa to stolica miałaby w kasie nawet o 1,7 mld zł więcej. To pozwoliłoby, chociażby na zakup tysięcy autobusów.

Do słów włodarza stolicy odniósł się poseł PiS Radosław Fogiel, który przypomniał, że Warszawa otrzymała duże wpływy z CIT oraz PIT, co powinno umożliwić Trzaskowskiemu zakup wymarzonych pojazdów.

Rafał Trzaskowski twardo jednak obstaje przy swoim i w kolejnych wywiadach podkreśla, że Polski Ład to zwykłe oszustwo. Dodaje, że wielu Polaków jedynie straci na programie rządu. Dodaje, że największe straty poniosą przede wszystkim władze samorządowe.

Swoje poglądy w tej kwestii przedstawił również na Twitterze.

— Warszawa na programie Polski Ład straci ponad 1,7 mld zł rocznie — napisał prezydent stolicy.

— To koszt 200 tramwajów, 1500 autobusów lub 4 stacji metra rocznie! Rządowy Polski Ład to żadne wsparcie, tylko cyniczny skok na wasze pieniądze — dodał, zwracając się bezpośrednio do internautów.

Do wpisu polityka odniósł się Radosław Fogiel z PiS, który napisał:

— W latach 2016-2019 dochody Warszawy z PIT i CIT wzrosły o 2,4 mld zł. Czy to znaczy, że Rafał Trzaskowski kupił 2100 autobusów i gdzieś je ukrył? — zapytał poseł Zjednoczonej Prawicy.

Wśród osób, które zareagowały na wpis Trzaskowskiego znalazł się także Błażej Poboży, warszawski radny.

— Każdy dzień pana prezydentury to dopiero strata dla warszawy i warszawiaków. Wie pan o ile mniej w portfelach mają warszawskie rodziny przez podwyżkę opłat za odbiór i zagospodarowanie odpadów, podwyżkę opłat za parkowanie, etc. Czasem lepiej milczeć — czytamy.

Zobacz również: Hołownia o podwyżkach dla polityków: to są stare chytrusy i kanciarze

Zobacz również: Podpalono punkt szczepień i sanepid. Premier Morawiecki: „Niestety, takie wydarzenia się powtarzają”

źródło: tvp.info

(Visited 637 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Wściekły Kukiz pisze do ministra: "Traktujecie nas jak prostytutki"

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here