Stanisław Gawłowski to ekonomista i poseł PO/KO. Do 2015 sekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska. W ostatniej rozmowie z TVP3 został zapytany o tzw. mapkę z sieci. Mapka krążyła w internecie od czerwca i była fake newsem sugerującym, że PiS wygrało wybory do PE w gminach przepełnionych alkoholizmem i przemocą rodzinną. Polityk zamieścił mapkę na profilu społecznościowym, jednak szybko ją usunął i przeprosił za swoje zachowanie.

Zapytany o komentarz w tej sprawie nie przebierał jednak w słowach. Szybko nabrał podejrzeń wobec dziennikarza prowadzącego rozmowę. – Wiedziałem, że po coś przyjechaliście — powiedział z uśmiechem. – Nie jesteście na bieżąco. Nawet przeprosiłem. Bardzo się cieszę, witam telewizję publiczną po pół roku nieobecności, wielki to dla mnie zaszczyt, że kur*izja mnie tutaj odwiedziła, telewizja reżimowa. Za wszystko mnie możecie pozywać do sądu, to tak apropo, idąc już tym tokiem telewizji publicznej, ale… – kontynuował. – Panie redaktorze, rozumiem, że dostał pan polecenie. Pan jest przyzwoitym człowiekiem i sam siebie tego typu czynności by pan nie wykonał. Polecenie płynące z Warszawy. W związku z tym odpowiem, tym, którzy wydali panu to polecenie. Rzeczywiście popełniłem błąd. Podałem mapkę z sieci dalej. Nawet umieściłem informację, że to jest mapka z sieci. Po dwóch godzinach dowiedziałem się, że to jest nieprawdziwa informacja. Skasowałem i przeprosiłem — podsumował parlamentarzysta.
https://twitter.com/pikus_pol/status/1138138295697850368
(Visited 32 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Cejrowski nie weźmie udziału w wyborach: "Nie przyłożę ręki do oszustwa wyborczego"