Rosjanie zareagowali paniką na decyzję Władimira Putina o „częściowej” mobilizacji w związku z wojną na Ukrainie. Nieopodal Petersburga doszło do podpalenia wojskowego punktu uzupełnień. O szczegółach informuje białoruski serwis NEXTA. 

Nieznani sprawcy dali upust emocjom i rzucili się na rosyjską wojskową komendę uzupełnień. Po chwili stała ona w ogniu.

– Koktajl Mołotowa wleciał do pokoju tuż obok szyldu wydziału. Budynek przy Ilikowskim Prospekcie szybko się zapalił. Ogień zdołał pokryć całe pomieszczenie przed przybyciem strażaków. Płomienny poranek! – relacjonował na Telegramie kanał Rospartizan.

– Celuj w budynek z archiwami, niszcz dokumenty: niech szukają ojców, mężów i braci, aby osobiście wręczyć im zaświadczenia zgonu – dodano.

To nie pierwsza tego typu sytuacja. Od początku wojny zanotowano ponad 20 prób podpalenia wojskowych placówek. Rosjanie po wygłoszeniu przez Putina środowego orędzia zbuntowali się. W większych miastach doszło do zamieszek i pierwszych aresztowań. Pisaliśmy o tym więcej tutaj.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: [NASZ NEWS] Grzegorz Braun ma zostać pozbawiony immunitetu już za tydzień

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Poseł Platformy uderzył w Kaczyńskiego: „Rosyjski agent mówiłby takim właśnie językiem”

źródło: Interia.pl / Twitter

(Visited 152 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Dziesiątki zdesperowanych pacjentów w Legionowie. Co miesiąc koczują przed kliniką. Tak wygląda NFZ w Polsce [WIDEO]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj