Strona główna Polska 60-latek zbierał podpisy poparcia dla Andrzeja Dudy. Został pobity i okradziony

60-latek zbierał podpisy poparcia dla Andrzeja Dudy. Został pobity i okradziony

6 min czytania
0
0
1,976
Andrzeja Dudy

60-letni działacz Prawa i Sprawiedliwości z Miastka (Pomorskie) został pobity i okradziony. Powodem okazała się zbiórka podpisów poparcia pod kandydaturą Andrzeja Dudy.

Pan Mariusz Tandecki zbierał podpisy poparcia dla Andrzeja Dudy w swoim rodzinnym Miastku (woj. pomorskie). 60-letni mężczyzna jest działaczem Prawa i Sprawiedliwości oraz kościelnym w lokalnej parafii. Po wieczornej mszy 60-latek postanowił pospacerować po swoim osiedlu z zamiarem zebrania podpisów dla ubiegającej się o reelekcję głowy państwa. 

Kiedy pan Mariusz zadzwonił domofonem do jednego z mieszkań, z budynku wypadł mężczyzna, który rzucił się na kościelnego. Zdarzenie miało miejsce 22 lutego. Działacz PiS nie tylko doznał obrażeń fizycznych — sprawca odebrał mu również teczkę z wcześniej zebranymi podpisami poparcia dla prezydenta. Przykre zdarzenie Mariusz Tandecki postanowił skomentować osobiście:

— Chodziłem i zbierałem te podpisy w poprzednich wyborach, ale pierwszy raz ktoś mnie zaatakował fizycznie. Byłem zaskoczony, że tu w Miastku ktoś może się na to ważyć Mam dość zbierania podpisów, wszyscy mi mówią, żebym nie chodził i dał sobie spokój. Moja żona się boi i mówi, że to szczęście, że tylko cię uderzył, a może ktoś wsadzić kosę. W telewizji słyszałem od pewnego marszałka, że wybory to święto demokracji, a to święto tutaj podczas zbierania podpisów wygląda tak, że biją ludzi — wyznaje pan Mariusz.

Jak podaje TVP Gdańsk, policja szybko ustaliła tożsamość napastnika i odzyskała skradzioną teczkę i dokumenty. Mężczyźnie, który naruszył nietykalność cielesną pana Mariusza grozi do dwóch lat więzienia. Do niebezpiecznej sytuacji odniósł się lokalny oddział PiS:

— Jako członkowie Prawa i Sprawiedliwości jednoznacznie potępiamy wszelkiego rodzaju ataki agresji słownej, a przede wszystkim fizycznej. Sytuacja, która wczoraj miała miejsce budzi w nas duży niepokój. Za słowami Szefowej Sztabu Andrzeja Dudy, Pani mecenas Jolanty Turczynowicz-Kieryłło, apelujemy i prosimy o zaprzestanie jakichkolwiek aktów przemocy. Nie ma zgody na hejt, który rodzi przemoc — napisano w oświadczeniu.

Przeczytaj również:  Adam Szłapka nowym przewodniczącym Nowoczesnej. Pokonał Krzysztofa Mieszkowskiego

Przeczytaj również: Kanadyjska dyplomatka kłamała i szkalowała Kraków. Prędko pożałowała swoich słów

źródło: wpolityce.pl

Reakcja
2
Załaduj więcej powiązanych artykułów
Załaduj więcej napisanych przez Malicki Jan
Załaduj więcej w  Polska

Sprawdź również

„Co ten Schetyna zrobił tej kobiecie…”. Kidawa-Błońska prawie poległa na przeczytanym przez siebie pytaniu

Małgorzata Kidawa-Błońska zawiesiła prowadzenie swojej kampanii wyborczej. Kandydatka Koal…