Warszawski radny PiS Piotr Mazurek rozmawiał z portalem DoRzeczy.pl. Ze strony dziennikarza padło pytanie o plany Rafała Trzaskowskiego, który zostaje z mieszkańcami Warszawy w związku z tym, że przegrał wybory prezydenckie.

— Czego możemy się spodziewać, jeśli chodzi o zarządzanie stolicą ze strony prezydenta stolicy? — zapytano Piotra Mazurka.

— Niestety nie spodziewam się niczego dobrego. Sądzę, że po wyborach Rafał Trzaskowski powróci do odłożonych — z uwagi na kampanię prezydencką – w czasie podwyżek obciążeń finansowych dla mieszkańców, jak również przyspieszy realizację ideologicznych działań np. wdrażania Deklaracji LGBT +, w tym tworzenia hosteli i centrum rozrywkowego dla osób LGBT, pełnomocnika ds. LGBT czy wprowadzenia edukacji ideologicznej w szkołach. Jak mówił Rafał Grupiński, te tematy zabierają PO wyborców poza wielkimi metropoliami, a więc w okresie kampanijnym zamrozili sprawę — wyjaśnił radny.

Na kolejne pytanie, skąd bierze się tak duże zaufanie skierowane w stronę Rafała Trzaskowskiego ze strony mieszkańców, przy jednoczesnej krytyce jego urzędu ze strony polityków PiS, odparł:

— Trzeba zwrócić uwagę, że w 2018 roku Rafał Trzaskowski wygrał zdecydowanie wybory na prezydenta Warszawy już w pierwszej turze, otrzymując prawie sześćdziesiąt procent głosów. W tym roku poziom poparcia wśród warszawiaków dla tego polityka okazał się mniejszy – dostał czterdzieści kilka procent głosów. Myślę, że to właśnie skutek stylu jego prezydentury w stolicy — kontynuował Mazurek.

Przeczytaj również:  Najnowszy sondaż poparcia dla partii politycznych. Wyniki mogą zaskakiwać

Rozmówca DoRzeczy.pl odniósł się do zagadnienia, że Trzaskowski bardzo zaniedbał Warszawę. Przybliżył również swoją wizję, jak powinien zachowywać się prezydent dużego miasta, aby zyskać miano dobrego gospodarza.

— Powinien zacząć słuchać innych – mieszkańców, opozycji, środowisk zaangażowanych obywatelsko, ale nie tylko tych spod tęczowej flagi. Gdyby chociaż raz, poza budżetem i absolutorium, raczył pojawić się na sesji rady miasta, dowiedziałby się, jak wiele w mieście jest problemów, których ratusz nie chce lub nie potrafi rozwiązać. Mógłby np. porozmawiać z ofiarami złodziejskiej reprywatyzacji, którym ratusz nie wypłacił odszkodowań, samotnymi matkami wyrzucanymi przez samorządowych urzędników z domu, który same wybudowały, niepełnosprawnymi alienowanymi od społeczeństwa przez szereg barier architektonicznych występujących w przestrzeni publicznej Warszawy albo seniorami lękającymi się iść chodnikiem z uwagi na plagę rowerzystów i użytkowników hulajnóg łamiących wszelkie zasady bezpieczeństwa i obowiązujące prawo przy kompletnej bierności Straży Miejskiej — powiedział radny PiS Piotr Mazurek.

Zobacz również: Magda Gessler skrytykowana przez fanów za drwinę z prezydenta Dudy: Straciłam do pani szacunek

Kolejne pytanie dotyczyło reprywatyzacji. Tutaj radny udzielił szczerej i wyczerpującej odpowiedzi.

Przeczytaj również:  Jakie będą ceny paliw w wakacje? Daniel Obajtek rozwiał wątpliwości

— Złodziejska reprywatyzacja to jedna z największych afer, jakie miały w Polsce miejsce po 1989 roku. Dzięki rządom PiS sprawiedliwość wreszcie zaczęła w tej sprawie tryumfować. Nawet Hanna Gronkiewicz-Waltz przyznała w końcu, że za rządów PO w warszawskim ratuszu działała zorganizowana grupa przestępcza. Ludzie, którzy byli ofiarami tego procederu muszą w końcu otrzymać należne odszkodowania, których obecni włodarze stolicy z PO-KO nie chcą wypłacić mimo decyzji Komisji Weryfikacyjnej — podkreślił działacz PiS.

źródło: dorzeczy.pl

(Visited 117 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj