30 lipca w Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenie prezydenta, które zakłada podwyżki m.in. dla premiera RP, marszałków Sejmu oraz Senatu, a także innych osób, które zajmują kierownicze stanowiska w kraju — również podsekretarzy stanu. Dzięki rozwiązaniu zaproponowanemu przez PiS wzrosną przede wszystkim wynagrodzenia dla byłych prezydentów — Bronisława Komorowskiego, Aleksandra Kwaśniewskiego oraz Lecha Wałęsy, który, jak się okazuje ma w tej kwestii wiele do powiedzenia.

Parlamentarzyści będą mieli teraz powody do radości, ponieważ zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora — ich wynagrodzenie odpowiada 80 proc. wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu.

Złożony przez PiS projekt ustawy zakłada wzrost o 40 proc. wynagrodzenia prezydenta, podniesienie wysokości diet dla radnych o 60 proc. oraz wzrost wynagrodzenia dla pracowników samorządowych.

Koalicja Obywatelska w odpowiedzi na ten pomysł złożyła w Sejmie projekt, który ma zablokować podwyżki uposażenia m.in. dla parlamentarzystów, członków rządu, prezydenta i samorządowców.

Zmiany w przepisach mówią, że byli prezydenci dostaną 75 proc. wynagrodzenia zasadniczego oraz dodatek funkcyjny. Oznacza to, że Wałęsa, Kwaśniewski i Komorowski mogą liczyć na kilka tysięcy złotych więcej.

Przeczytaj również:  Tusk skomentował wyniki nowego sondażu: Zjednoczeni na pewno wygramy z PiS [WIDEO]

Lech Wałęsa nie kryje swojego zadowolenia, jak również niepokoju w tej kwestii. Jak donosi „Fakt” wynagrodzenia byłych prezydentów wzrosną nawet do 18 788,91 zł. Były prezydent do niedawna przekonywał, że pandemia pozbawiła go możliwości zarabiania pieniędzy, chociażby dzięki zagranicznym wykładom. Teraz przyznał, że taka podwyżka bardzo mu się przyda.

— Patrzę na to po robotniczemu. Dobre te pieniążki, ale inni jeszcze mają gorzej, to jak je przyjąć? — mówił Lech Wałęsa nie kryjąc, że tymi pieniędzmi najmocniej interesuje się jego żona.

— A kto by nie chciał więcej? I chciałbym, i się boję. Ja też bym chciał więcej, niemniej jednak mam kaca moralnego, kiedy słyszę, że w budżetówce, szpitalach i sądach jest bieda — wskazał były prezydent zapewniając, że jego samego te środki „nie interesują”.

— Mnie te pieniądze, co chcą je uchwalić, nie interesują, ale moją żonę interesują i to mnie przygniata, że za mało mam. Moment na te podwyżki jest fatalny, ale pewnie zawsze będzie zły moment. To jest jak z krótką kołdrą, głowa zakryta, to nogi odkryte i odwrotnie. Mam kaca moralnego, ale jednocześnie za mało pieniędzy — oświadczył Wałęsa.

Przeczytaj również:  Bill Gates złapał koronawirusa! "Mam szczęście, że otrzymałem szczepionkę i dawkę przypominającą"

Zobacz również: Dr Martyka: „Badania, które wykazują zafałszowanie oficjalnej narracji, są ignorowane i są blokowane” [WIDEO]

Zobacz również: Adamowicz ostro do ministra Horały: Za te insynuacje możemy spotkać się w sądzie

źródło: wpolityce.pl

(Visited 353 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj