Sławomir Cenckiewicz odpowiada Lechowi Wałęsie w oświadczeniu. Sprawa dotyczy procesu sądowego z dnia 1 czerwca bieżącego roku

Gdy podczas procesu sądowego z dnia 1 czerwca 2021 roku były prezydent Lech Wałęsa zagroził Sławomirowi Cenckiewiczowi, że ten „będzie wisiał za to”, sędzia nie kryła oburzenia. Sprawa dotyczyła oskarżeń wobec byłego prezydenta ze strony dyrektora Wojskowego Biura Historycznego. Pozwany miał naruszać dobra osobiste poprzez wielokrotne publiczne twierdzenia, że Sławomir Cenckiewicz brał udział w sfałszowaniu dokumentacji znanej powszechnie jako „teczki Kiszczaka”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sondaż: PiS niekwestionowanym liderem. Niespodziewane przetasowanie sił w Sejmie

Ja bym prosiła, żeby stonować emocje. Tak nie można się zwracać, niech nie będzie gróźb karalnych na rozprawie Prosiła sędzia.

Dzisiaj głos zabrał sam zainteresowany Sławomir Cenckiewicz w swoim oświadczeniu przedstawionym poniżej:

Przedstawiam Państwu nagranie z rozprawy procesowej w III Wydziale Cywilnym Sądu Okręgowego w Warszawie z 1 czerwca 2021 r., podczas której Lech Wałęsa raz jeszcze, choć w nieznanej dotychczas formie, potwierdził swoją pozycję lidera publicznej agresji.

W lipcu 2019 r. wytoczyłem Lechowi Wałęsie proces o naruszenie moich dóbr osobistych przez jego wielokrotne publiczne twierdzenia, że osobiście brałem udział w sfałszowaniu dokumentacji znanej powszechnie jako „teczki Kiszczaka”. Już wcześniej Wałęsa wielokrotnie mnie obrażał (w tym także moją Matkę) używając niecenzuralnych obelg, grożąc a nawet obciążając mnie winą za samobójczą śmierć swojego syna. Wszystko to cierpliwie znosiłem płacąc osobistą cenę za zdemaskowanie licznych fałszerstw w biografii Wałęsy. Jednak na notorycznie powtarzane kłamstwo dotyczące rzekomego podrobienia materiałów agenturalnych Wałęsy zgodzić się nie mogę.

Przeczytaj również:  Putin wyjeżdża z kraju! Opuści Rosję pierwszy raz od rozpoczęcia wojny

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Po Tusku wróci Niesiołowski? „Swoim doświadczeniem mogę służyć PO”

W licznych wystąpieniach publicznych – spotkaniach otwartych, nagraniach wideo i tekstach publikowanych w mediach społecznościowych – Lech Wałęsa stwierdzał, że dokonałem lub uczestniczyłem w zespołowym fałszowaniu teczki personalnej i teczki pracy tajnego współpracownika Wydziału III Służby Bezpieczeństwa w Gdańsku o pseudonimie „Bolek”, których autentyczność (w tym m. in. zobowiązania, doniesień agenturalnych i pokwitowań odbioru pieniędzy spisanych ręką Wałęsy) jednoznacznie potwierdził Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. dr. J. Sehna w Krakowie w opinii z 23 stycznia 2017 r.

Nie ulega zatem wątpliwości, że Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB o ps. „Bolek”, zaś jego przesłuchanie prokuratorskie w którym zaprzeczał, aby „był autorem zobowiązania do podjęcia współpracy z SB i innych okazanych mu dokumentów z teczki pracy i teczki personalnej agenta o pseudonimie Bolek” oraz, że „nigdy nie współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa PRL, nie podpisał żadnego pokwitowania odbioru pieniędzy od SB, nie sporządził też żadnego doniesienia” (Komunikat Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w sprawie śledztwa dotyczącego podrobienia dokumentów Służby Bezpieczeństwa na szkodę Lecha Wałęsy z 9 stycznia 2018 r.), nie polegało na prawdzie.

Mimo jednoznaczności opinii Instytutu Sehna, ale i stanowiska pionu śledczego IPN Lech Wałęsa nie tylko nie wycofał się ze swoich kłamstw, ale powtórzył je przed sądem w dniu 1 czerwca br. i w dodatku uczynił to w sposób ponownie mnie znieważający grożąc mi w dodatku śmiercią przez powieszenie.

Przeczytaj również:  Andrzej Duda przyłapany w markecie budowlanym. Internauci: „Trytytki do spięcia budżetu” [WIDEO]

Warto zaznaczyć, że zachowanie Wałęsy podczas całej rozprawy niejednokrotnie naruszało również powagę sądu, co jednak prowadząca rozprawę sędzia Ewa Jończyk wolała zlekceważyć, ostatecznie interweniując dopiero wówczas kiedy reprezentujący mnie mecenas Paweł Zieliński zaprotestował przeciwko groźbom karalnym sformułowanym przez Wałęsę.

Ze względu na historyczną rolę Lecha Wałęsy w dziejach Polski, który do dzisiaj pozostaje symbolem polskiego, a nawet i wschodnioeuropejskiego postkomunizmu, uznałem za właściwe przedstawić opinii publicznej wyjątkowy fragment nagrania wideo z rozprawy z 1 czerwca br. jako swoisty znak czasu oraz symbol zła i kłamstwa w życiu publicznym, jakie konsekwentnie od lat siedemdziesiątych aż do teraz reprezentuje Wałęsa. Od teraz jest jednak nie tylko ikoną zakłamania III RP, ale również niebezpiecznym dla wielu osób człowiekiem.

Sławomir Cenckiewicz
Warszawa, 29 czerwca 2021 r.

Źródło: DoRzeczy.pl

(Visited 503 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj