Członkowie zarządu i rady warszawskiej Nowej Lewicy obwieścili, że odchodzą z partii. Co stanęło za taką decyzją? Jak się okazuje powodem miały być niedemokratyczne standardy w ugrupowaniu.

Politycy Nowej Lewicy ogłosili swoje postanowienie w czasie wspólnej konferencji w Sejmie wraz z przedstawicielami koła PPS.

— Nowa Lewica nie jest już lewicą, ale „partią jednego człowieka, czyli partią Włodzimierza Czarzastego” — powiedział samorządowiec Krzysztof Rinas.

— W ostatnich dniach rezygnację złożyło ponad 300 członków Lewicy w Warszawie. Wszyscy pochodzą z frakcji Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Jest to niemal 90 procent aktywnych członków Nowej Lewicy w Warszawie — poinformował polityk, ujawniając więcej szczegółów.

— Rezygnację złożyli właściwie wszyscy przewodniczący rad dzielnicowych od największych dzielnic, czyli Śródmieścia, Mokotowa, Ochoty, Bemowa, Woli, Białołęki, Wilanowa, Ursusa i właściwie wszyscy członkowie zarządu warszawskiego — przekazał polityk.

Rinas dodał, że aktualna sytuacja „nie ma wiele wspólnego z ideami, które powinna nieść za sobą prawdziwa socjaldemokracja. Właściwie wszystkie decyzje są narzucane z góry. Obecnie kieruje organizacją warszawską, w dużym cudzysłowie, narzucony autorytarnie komisarz. Zdecydowana część członków się z tym absolutnie nie zgadza” — zakończył.

Zobacz również: Grzegorz Braun bez ogródek: Odwołajcie Niedzielskiego!

Przeczytaj również:  Semeniuk o "egzaminie" rządu Polski w "nowej rzeczywistości ekonomicznej" [+WIDEO]

Zobacz również: Koronawirus dopadł Pawła Kukiza. Polityk sugeruje, gdzie mógł się zarazić

źródło: rp.pl, Twitter.com, bankier.pl

(Visited 936 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj