Dziennikarka Hanna Lis skomentowała ostatnią wizytę Przemysława Czarnka w szpitalu, który towarzyszył chorej babci. Na drugi dzień okazało się, że polityk ma koronawirusa.

Hanna Lis stała się szczególnie wrażliwa na ten temat, ponieważ przez wiele lat zajmowała się chorą mamą, która w 2014 roku doznała zawału i już nigdy nie odzyskała sprawności. Niedawno jej stan się pogorszył i po leczeniu w szpitalu zmarła. To był prawdziwy cios dla dziennikarki, która z powodu wprowadzonych restrykcji nie mogła być przy bliskiej osobie.

Żona Tomasza Lisa zdenerwowała się, gdy Przemysław Czarnek ominął przepisy i dostał się do szpitala. Poseł PiS odwiedził chorą babcię w Wojskowym Szpitalu Klinicznym w Lublinie. Niedługo potem rozpętała się burza, ponieważ okazało się, że polityk ma koronawirusa, zresztą jak 90 proc. pacjentów.

Zobacz również: Viola Kołakowska zabrała głos ws. koronawirusa: To samo działo się, kiedy wywozili ludzi do Auschwitz

— Moja Mama umierała w szpitalu. Jako odpowiedzialny obywatel nie polemizowałam z zakazem odwiedzin. Cholernie bolało nie móc się z Nią pożegnać. Chwilę po Jej śmierci zaproszono mnie na ODDZIAŁ po odbiór karty zgonu. Nie ma procedur, poza jedną: jesteś z PiS-wszystko wolno — napisała zdenerwowana Lis.

źródło: se.pl

(Visited 1 250 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Już wiadomo, kto będzie w Polsce pierwszą zaszczepioną osobą na COVID

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here