Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf została zapytana o sytuację we Francji. W kraju Emmanuela Macrona władze brutalnie spacyfikowały protest prawników sprzeciwiających się zmianom w systemie emerytalnym.

Małgorzata Gersdorf udzieliła mocno wymijającej odpowiedzi. W ubiegłym tygodniu francuska żandarmeria brutalnie stłumiła antyrządowy protest prawników w sądzie apelacyjnym w Paryżu. W związku z tym reporter TVP Info Miłosz Kłeczek postanowił poznać opinię pierwszej prezes Sądu Najwyższego, znanej z dosyć surowej oceny poczynań rządu Prawa i Sprawiedliwości w kwestii polskiej praworządności.

Czy potępia pani władze Francji za pacyfikację protestów? Mówię o tym, co wydarzyło się w Sądzie Apelacyjnym w Paryżu. Przedstawiciele zawodów prawniczych byli wypychani z holu budynku — przytoczył dziennikarz.

— Nie widziałam tego — odparła pierwsza prezes Sądu Najwyższego.

— Pani prezes, jak pani nie widziała?

— Choruję dwa tygodnie już — tłumaczyła się Gersdorf.

— Nie ogląda pani telewizji? — dopytywał dziennikarz TVP Info.

— Nie.

Przeczytaj również: Opozycja przegrała w Senacie. Zabrakło tylko jednego głosu

źródło: Twitter

(Visited 129 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Dlaczego w Sejmie jest ciepło? Scheuring-Wielgus odpowiedziała i wspomniała o... prezesie PiS [WIDEO]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here