Dobromir Sośnierz (Konfederacja) powiedział kilka słów prawdy o Unii Europejskiej. Jest zdania, że w tej strukturze decyduje siła, a nie to, kto ma rację w konkretnej sprawie. Podczas rozmowy w programie Minęła 20” w TVP Info poseł Konfederacji uczestniczył w dyskusji na temat grożącego Polsce obcięcia funduszy unijnych.

Polityk zwrócił uwagę, że pomimo iż traktaty nie dają takich możliwości, istnieją precedensy, które dowodzą, iż traktaty można obejść. Jako przykład podał głosowanie nad zastosowaniem artykułu 7. wobec Węgier. Podczas głosowania zabrakło wymaganej traktatami większości, jednak w wyniku głosowania nie wzięto pod uwagę głosów wstrzymujących i większość się znalazła.

— W polityce międzynarodowej nie decyduje przekonywanie, nie decyduje, kto ma rację, tylko decyduje prawo siły. My wszystkie karty położyliśmy po stronie Brukseli, podpisując Traktat Lizboński — dodał Sośnierz.

Na koniec podkreślił, że istnieją dla Polaków dwie opcje. Albo będziemy posłuszni i nam się podoba, że będziemy prowincją „imperium brukselskiego”, albo musimy się wycofać, ponieważ nigdy nie zdołamy wpłynąć na Unię Europejską.

Coraz większa liczba naszych rodaków dostrzega ograniczający wpływ Unii Europejskiej na Polskę, a tym samym na komfort ich życia. Politycy Konfederacji ze swoimi uniosceptycznymi i tradycyjnymi poglądami doskonale wpasowują się więc w poglądy tych, którzy faktycznie myślą o zmianach na lepsze.

 

(Visited 9 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Jolanta Kwaśniewska: "To idiotycznie zabrzmi, ale mąż ma nietolerancję alkoholu"