— Kiedy was tak słucham, to jestem tylko człowiekiem i nachodzi mnie ochota, żeby jakoś tak zrobić, żebyście zniknęły — powiedział na mównicy sejmowej Grzegorz Braun podczas wczorajszego posiedzenia Sejmu.

Grzegorz Braun zabrał głos na mównicy podczas środowych prac Sejmu nad obywatelskim projektem poświęconym zmianom w przepisach aborcyjnych. Pod kontrowersyjnym projektem podpis złożyło 800 tysięcy Polek i Polaków.

— Pytanie o równość obywateli wobec prawa. Czy będzie ona wreszcie w Polsce respektowana — podjął polityk Konfederacji. — Człowiek nienarodzony ma prawo dziedziczyć, a zatem uczestniczyć, jeszcze nienarodzony, a już ma zdolność uczestniczenia w czynnościach prawnych. Ale Rzeczpospolita nie gwarantuje mu prawa do życia.

Nieco dalej w swoim wystąpieniu Braun zwrócił się bezpośrednio do posłanek Lewicy:

— Szanowne Panie. Kiedy was tak słucham, to jestem tylko człowiekiem i nachodzi mnie ochota, żeby jakoś tak zrobić, żebyście zniknęły — powiedział reżyser, wywołując reakcje sprzeciwu na sali. — Ale nigdy w życiu nie głosowałbym za tym, żeby można was było odessać jakimś dużym odkurzaczem, albo żywcem poćwiartować albo udusić — mówił dalej poseł.

Wypowiedź Brauna została jednak przerwana przez wicemarszałek Sejmu, która wyłączyła mikrofon parlamentarzyście:

— Panie pośle przerywam to!

Przeczytaj również: „Trzeba być draniem!”. Awantura w Sejmie z udziałem Joanny Scheuring-Wielgus. „Nie może ujść bezkarnie takie zachowanie”

źródło: Do Rzeczy

(Visited 214 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Tomasz Adamek wyjawił, na kogo odda głos w wyborach prezydenckich: "To jest przecież chore i to trzeba zmienić"

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here