BanBye.com to niezależna, stale rozwijająca się platforma wideo. Choć start serwisu nie należał do łatwych, a cały projekt rodził się w wielkich bólach, platforma może się pochwalić dziesiątkami tysięcy aktywnych użytkowników. A wszystkich łączy wspólny mianownik – niechęć do mainstreamu lub chociaż umiarkowany sceptycyzm. W realiach 2022 roku taka postawa o dziwo urasta do rangi prawdziwej zbrodni.

Platforma streamingowa BanBye.com od premiery w grudniu zeszłego roku była atakowana już ponad 34 razy. Większość stanowiły ataki typu DDoS (rozproszona odmowa usługi), które polegają na tym, że atakujący wysyłają w krótkim czasie bardzo dużo żądań do naszych serwerów. Ponieważ każde żądanie staramy się obsłużyć, zbyt wielka ich ilość może spowodować przeciążenie serwerów, a wyniku tego czasową niedostępność stron mówi nam Paweł Kaczor, koordynator budowy platformy streamingowej BanBye.com.

Co sprawia, że oddolny projekt kilku zapaleńców traktowany jest przez niektórych niemal jak wylęgarnia terrorystów? A przecież nawet laik prędzej czy później zda sobie sprawę z tego, że w świecie rzekomych wolności i swobód obywatelskich miejsce do wymiany myśli i poglądów nie jest niczym złym czy godnym dezaprobaty. No chyba, że większość platform społecznościowych stało się zwyczajnym narzędziem cenzury i psychopolityki w rękach tych, co mają mnóstwo pieniędzy.

Przeczytaj również:  Użytkownicy zdecydowali. Trump wróci na Twittera?

BanBye solą w oku piewców demokracji

„Polska platforma video BanBye powstała między innymi po to, aby niezależni, odważni dziennikarze, twórcy internetowi dostali przestrzeń do ocalenia prawdy historycznej, w duchu wartości patriotycznych, rodzinnych czy katolickich. Projekt powstaje tylko i wyłącznie z darowizn od indywidualnych darczyńców, z polskiego kapitału. Chcemy, aby służył do poszukiwania informacji, które często są tuszowane lub blokowane w innych mediach. (…) Filmy, które zamieszczają twórcy, są zabezpieczone przed usunięciem” – czytamy na portalu BanBye.com w sekcji poświęconej publicznej akcji „Broń prawdy”.

Absurdem więc wydaje się postawa organizacji pozarządowej Akcja Demokracja, która z wielkim zapałem wzywa do bojkotu niezależnej platformy streamingowej. Mało tego. Demokraci i lewicowi liberałowie zainicjowali nawet zbiórkę pieniężną na podjęcie walki z wyimaginowanymi ekstremistami. Nie brakuje jak zwykle dosadnych sformułowań i mocnych zarzutów: Platforma ma być rzekomo faszystowska, putinowska i generalnie do odstrzału. I nie byłoby w tym nic szokującego, gdyby nie fakt, że jest to jedynie przykład w oceanie tzw. cancel culture, czyli ordynarnej mody na zabójstwo myślenia. Jakiegokolwiek. Poza jedynym słusznym.

Przeczytaj również:  „Niech mi pan pokaże, kiedy i gdzie to powiedziałem”. Lewandowski w starciu z dziennikarzem

Dość powiedzieć, że Akcja Demokracja to organizacja pozarządowa wspierana przez podmioty trudniące się „obroną demokracji” na całym globie. Zainteresowani powinni zwrócić uwagę na fundację Compact, która należy do międzynarodowej sieci OPEN. Wyżej w piramidzie jest MoveON, którego głównym donatorem pozostaje spekulant i finansista George Soros. Nie jest tajemnicą, że poglądy pana Sorosa na społeczeństwo oraz jego funkcjonowanie rozmijają się z pragnieniami i oczekiwaniami przeciętnego „zjadacza chleba”.

Osoby zainteresowane przekazaniem darowizny i wsparciem BanBye w rozwoju oraz wzmocnieniu systemu zabezpieczeń na wypadek kolejnych cyberataków mogą to zrobić na ich oficjalnej stronie internetowej: banbye.com/bronprawdy

Przeczytaj również: „Jeśli PiS przegra, to nie uzna wyniku. Wtedy przemówi ulica”. Partia nie odda władzy pokojowo? Szokujące słowa

Źródło: BanBye.com

(Visited 311 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj