Reżyserka filmowa i teatralna Agnieszka Holland była gościem na antenie Radia ZET i rozmawiała z Beatą Lubecką. W mocnych słowach skomentowała aktualną sytuację w Polsce i skrytykowała Jarosława Kaczyńskiego.

Dodała, że zdarza jej się włączyć TVP, by „zobaczyć, jak daleko można posunąć się w manipulacji”.

Reżyserka podkreśliła, że była zdumioną obecnością „szczególnie ludzi tak młodych”.

— Przy poprzednich protestach to wyglądało inaczej. To ilość młodzieży, której nie widzieliśmy na ulicach polskich miast — mówiła w programie Beaty Lubeckiej.

Podkreśliła, że za całe zło i obecne nastroje społeczne odpowiada nikt inny, a PiS.

— Wyrosło nowe pokolenie. To te 5 lat Prawa i Sprawiedliwości i wiele lat takiej edukacji religijnej w szkołach wytworzyły świadomość nowego pokolenia, która nie mieści się w obecnych kształtach i schematach — wyjaśniła reżyserka.

— Potrzeba tych protestów. Nie wydaje mi się, żeby to się dało zatrzymać za przyciśnięciem guzika. To wszystko dolewa oliwy do ognia. Myślę, że Jarosław Kaczyński to człowiek, który ma w sobie głęboko zakodowaną cywilizację śmierci, że jest w nim coś straceńczego i że on dąży do konfliktu. Że konflikt jest jedyną sytuacją, którą on rozumie i która jest jego naturą — oceniła Agnieszka Holland.

Zobacz również: Krzysztof Jackowski o „nieuniknionym” scenariuszu: “Jesteśmy w przeddzień bardzo poważnych restrykcji”

W jej ocenie wszyscy jesteśmy ofiarami niezrównoważonego człowieka, który sprawuje władzę:

— Jako 38 mln naród jesteśmy zakładnikami człowieka, który nie jest zupełnie zrównoważony. Zgodziliśmy się na to, żeby oddać mu pełnię władzy i jesteśmy teraz tego ofiarami — komentuje.

źródło: wiadomosci.onet.pl

(Visited 447 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Czym jest mgła covidowa? Neurolog: Badacze nie znają przyczyny tego zjawiska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here