Radny Białołęki Filip Pelc, do którego zgłosili się mieszkańcy miasta, poinformował o sprawie bardzo drogiego projektu, który okazał się niewypałem. Chodzi o wprawiające w szał błyski na wale wiślanym. Oświetlenie miga w taki sposób, że spacerowicze nie są w stanie normalnie patrzeć.

– Rozmawiałem z kilkoma osobami, które mówiły, że po kilku minutach spaceru zaczynała boleć je głowa. Mnie również po krótkim czasie zrobiło się niedobrze. Pulsujące światła sprawiły, że wiele osób zrezygnowało z biegania w tym miejscu – mówił radny.

Wiadomo, że światełka zostały zamontowane trzy tygodnie temu i już dały się we znaki mieszkańcom.

– Myślałem, że to zdemontują, ale minęły już trzy tygodnie i nic się nie dzieje w tej sprawie. Kombinują, żeby przykryć to folią, ale to na nic. To kolejny bezsensowny koszt. Trzeba to przede wszystkim jak najszybciej wyłączyć a właściwie to po prostu zdemontować. To wydatek absurdalny. Z tego, co wiem, to autor tego projektu chciał, żeby te światełka tam były, ale nie migały. Realizacja projektów z Budżetu Obywatelskiego często jest bardzo rozbieżna z koncepcją. Trudno mieć pretensje do autora projektu, bo od momentu zgłoszenia pomysłu za jego wykonanie odpowiada miasto – dodał Pelc.

Przeczytaj również:  Archeolodzy znaleźli bardzo starą mumię. Była pokryta płatkami złota

Projekt został zrealizowany przez Zarząd Zieleni, który wyjaśnił, że jedynie takie oświetlenie mogło być zamontowane.

Rzecznik Zarządu Zieleni Karolina Kwiecień-Łukaszewska, przybliżyła szczegóły instalacji światełek.

– Większość świetlików, które spełniają wymagania, czyli są solarne, świecą światłem stałym, znoszą duże obciążenie ciężkiego sprzętu i mają gwarancję, nie nadaje się do montażu w kostce. Jedyne świetliki na rynku, które spełniały te wymogi, to właśnie te migające – powiedziała rzeczniczka.

– Nałożyliśmy dwie warstwy zaciemniające. I to jest to, co w tym momencie byliśmy w stanie wykonać w ramach tego projektu. Nic więcej nie da się zrobić – dodała Karolina Kwiecień-Łukaszewska.

Oświetlenie zainstalowano na wale Rajszewskim na prawie dwukilometrowym odcinku od ul. Łączącej do ul. Grzymalitów. Koszt realizacji to 249,4 tys. zł.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Młoda kobieta codziennie dojeżdża do pracy 770 km. „Czapki z głów dla odwagi i uporu”

źródło: PAP

(Visited 144 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj