Lech Wałęsa był gościem programu „Tomasz Lis” i skomentował bieżące wydarzenia z kraju. Jak łatwo się domyślić, jego słowa krytyki koncentrowały się na działaniach partii rządzącej.

— Już dawno powiedziałem, że z tymi ludźmi, którzy dziś w Polsce rządzą, nie ma możliwości porozumienia się. To się wzięło od tego, kiedy byłem jeszcze prezydentem i oni próbowali zrobić zamach. Tylko że ja byłem mocny i rozwaliłem ich — powiedział Wałęsa.

Podkreślił, że już od lat przypomniał o tym, by zaprowadzić porządek w tej kwestii, co jego zdaniem nie zostało zrobione.

— Prosiłem wtedy, żeby ich rozliczyć. Nie zrobiono tego i teraz są tego konsekwencje. W Polsce nie było szansy na utrwalenie demokracji. Wszystko improwizujemy. Nie może być tak, żeby przeskoczyć przez płot i być prezydentem. W rewolucji można, ale na dłuższą metę trzeba się sprawdzić — dodał były prezydent.

Zobacz również: Donald Tusk ponownie uderza w partię rządzącą: Wszystkie działania PiS wpisują się…

Ponadto skomentował postawę Jarosława Kaczyńskiego, który w jego ocenie miał dobry plan, jednak nie dał rady go zrealizować.

— Na zasadzie odreagowania grupa ludzi przejmuje władzę i kiepsko rządzi, bo jest nieprzygotowana. Musimy to przeżyć, możemy to zwalczać, ale tego się nie przeskoczy. Kaczyński na początku dobrze myślał, widział jak wiele mi się nie udawało, i wyciągnął wnioski, że co przeszkadza to usuwać. Tylko że w tej walce jest tak, że jeden element się usunie, to trzeba następny i tak się dochodzi do dyktatury. Na początku chciał dobrze, wyjął jeden element, ale to wywróciło następne — podsumował były prezydent.

źródło: wiadomosci.onet.pl

(Visited 231 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  "Po prostu zlikwidować". Wspierający Trzaskowskiego Komorowski szokuje w programie Onetu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here