W czwartek wieczorem TVP 1 wyemitowała nagranie z tajnej narady w Kancelarii Premiera, która odbyła się 23 kwietnia 2010 roku, niespełna dwa tygodnie po katastrofie w Smoleńsku. Bohaterem nagrań jest były szef rządu, Donald Tusk.

Tusk wysłał faceta pozbawionego kompetencji, motywacji, umocowania i środków, a następnie sabotował jego pracę. Inaczej: podwójnie zadbał o interes Rosji — czytamy w podsumowaniu czwartkowego wydania programu „Magazyn Śledczy Anity Gargas”. Jak podkreślono w programie, cała narada trwała 4 godziny.

— Wstrząsające nagranie tajnej narady ujawniła przed chwilą Anita Gargas. Premier Donald Tusk mówi 23 kwietnia ze dopiero tego dnia dowiedział się o możliwości nieoddawania Rosjanom smoleńskiego śledztwa. Jeśli mówił prawdę — jest kretynem. Jeśli kłamał — jest zdrajcą — dodał inny komentator po obejrzeniu materiału wyemitowanego w czwartek w TVP1.

Z CAŁOŚCIĄ NAGRAŃ MOŻNA SIĘ ZAPOZNAĆ TUTAJ

Nagranie ma dobitnie pokazywać bierną postawę rządu Donalda Tuska wobec działań rosyjskich tuż po katastrofie prezydenckiego Tupolewa w Smoleńsku. Były premier miał lekceważąco podchodzić do kwestii wyjaśnienia przyczyn tragedii przez polski zespół współpracujący z Federacją Rosyjska.

Dowiadujemy się między innymi o ówczesnym poziomie wiedzy premiera na temat problemów akredytowanego przy MAK w Rosji Edmunda Klicha oraz konfliktów wybuchających w polskiej ekipie.

Na nagraniu słyszymy Klicha, stwierdzającego, że przez rząd nie udzielił ekipie wystarczającego wsparcia, a przez błąd polskich władz „Rosjanie uzyskali przewagę”. Tusk zareagował na te słowa gniewem.

— Przyleciałem na własną rękę przedwczoraj, bo widziałem, że wszystkie moje próby kontaktu z panem premierem, pierwszy to był 15 kwietnia, kiedy wysłałem, no można powiedzieć, błagalne pismo. Zapewniano mnie, że pójdzie bezpośrednio do pana premiera. Nie wiem, czy pan premier otrzymał, czy nie? Nie miałem zamiaru informować mediów, ale widzę, że nie ma szans na spotkanie, w związku z tym podjąłem ten dramatyczny krok. Czuję na sobie wielką odpowiedzialność za to, co robię. Natomiast w tej mojej pracy nie było żadnego zrozumienia osób, z którymi się kontaktowałem — mówił Edmund Klich 23 kwietnia.

Przeczytaj również:  Donald Tusk narzeka na Twitterze: "Zła, skorumpowana i agresywna władza"

Czy nie stać państwa polskiego na to, żeby wysyłając mnie w taką misję nie zapewnić mi chociażby jednego tłumacza z uprawnieniami tłumacza? Nie wiem, może nie stać — pytał z pretensjami.

Donald Tusk odpowiedział następująco:

— Ze względu na pańską wypowiedź publiczną, byłoby istotne, żebyśmy mieli jasność co do tej pierwszej kwestii, czyli załącznika. Bo pan dzisiaj publicznie zasugerował, że przez błąd polskiego rządu Rosjanie mają przewagę — wskazał były premier.

— Jeśli działamy według załącznika 13., to jest wszystko jasno, precyzyjnie określone i nie można wybiegać za tę procedurę. Ja po prostu miałem nadzieję, że w Polsce ktoś oceni to wszystko dobrze i zaproponuje Rosjanom jakieś alternatywne rozwiązanie — odpowiedział Klich.

W programie skupiono się również na fragmencie nagrań traktującym o wyborze procedury badania tragedii oraz śledztwie bez konsultacji z polskimi prawnikami i specjalistami od stosunków międzynarodowych.

— Pan jako przewodniczący komisji, jadąc tam, lecąc do Smoleńska, nie miał wyrobionej opinii na temat tego, na podstawie jakich przepisów międzynarodowych byłoby najlepiej prowadzić dochodzenie? — spytał Tusk.

— To jest prawda, dlatego, że ja działam w lotnictwie cywilnym. Wiedziałem coś o procedurach natowskich. (…) o tym, że jakieś porozumienie jest chyba z 93 roku, dowiedziałem się od pana ministra Parulskiego — wyjaśniał Klich.

Irytacja Tuska

— Świadomość Rady Ministrów i moja po relacji ministra Grabarczyka była jednoznaczna, że z punktu widzenia naszej wiedzy, znaczy władzy resortowej i pańskiej rekomendacji, konwencja chicagowska jest tym, czym będziemy się kierować. I nie słyszałem do dzisiaj, do dzisiaj to znaczy do pańskiego wystąpienia telewizyjnego, nie słyszałem od nikogo — począwszy od pana — jakiejkolwiek sugestii, że istniała możliwość wypracowania formuły prawnej lepszej niż konwencja chicagowska. I dlatego jestem zaskoczony, że sformułował pan ten pogląd w sposób taki drastyczny w wywiadzie telewizyjnym — mówił zirytowany Tusk.

 — Panie premierze, katastrofa zaistniała 10 kwietnia. Dopiero 13 kwietnia pan premier Putin, a właściwie szefowa MAK-u, więc mamy 4 dni, ogłosiła decyzję o procedowaniu według aneksu 13. Więc 4 dni, ja sądziłem, że są cały czas prowadzone negocjacje ze stroną rosyjską, żeby wybrać… Bo ja myślę, tak jak ja odnoszę, przychylność strony rosyjskiej jest taka, że można było wybrać w porozumieniu, ale to nie ja powinienem o tym decydować, bo ja nie mam pojęcia — wyjaśnia Tuskowi Klich.

Przeczytaj również:  Czy szczepionka na COVID będzie w ogóle bezpieczna? Na takich osobach jej nie testowano

Klich prosi Tuska o 3 minut rozmowy

Czy ja postawiony na tak ważne i zaszczytne stanowisko, ale bardzo odpowiedzialne, czy ja nie mogę liczyć, że przy całym ogromie obowiązków, stresów pana premiera, na 3 minuty rozmowy albo minuta rozmowy w czasie jazdy samochodem. (…) Czy nie stać członka rządu — to nie musiał być pan premier, mógł być pan minister Boni czy inny — na kontakt z człowiekiem, który pracuje tam w stresie, walczy o to, żeby stosunku z Federacją Rosyjską, które… (…) jest szansa, żeby te wszystkie złe chwile przeszły w niepamięć? — pytał Klich.

Ujawnione nagranie z tajnej narady wywołało wiele emocji w mediach społecznościowych. Komentatorzy zwracają uwagę zwłaszcza na lekceważące podejście Donalda Tuska.

Przeczytaj również: Zamknięte salony fryzjerskie i kosmetyczne. Minister Zdrowia zabiera głos

Przeczytaj również: Donald Tusk nagrany na tajnej naradzie po Smoleńsku. „Rosjanie mają przewagę”. Taśmy miały zostać zniszczone

źródło: Do Rzeczy

(Visited 17 537 times, 3 visits today)

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here