15 sierpnia będziemy świętowali setną rocznicę Bitwy Warszawskiej. Z tej okazji narodowcy chcieli zorganizować „Marsz Zwycięstwa”.

Na tego typu inicjatywę nie zgodził się jednak Rafał Trzaskowski. Zdaniem prezydenta Warszawy marsz nie może się odbyć, ponieważ w kraju panuje pandemia, więc byłby on zbyt ryzykowny dla zdrowia uczestników.

Czytaj także: Żywot Briana – film z 1979 przewidział epokę LGBT?

— Wolność organizowania pokojowych zgromadzeń, a także uczestniczenia w nich, chociaż stanowi jeden z podstawowych elementów wolności konstytucyjnych, nie może mieć charakteru bezwarunkowego. Ustawa Prawo o zgromadzeniach jako jeden z powodów, dla których zgromadzenie może być zakazane wymienia możliwość zagrożenia życia lub zdrowia uczestników. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 7 sierpnia br. maksymalna liczba uczestników zgromadzeń nie może być większa niż 150 osób. W Polsce i na całym świecie jest epidemia koronawirusa. Specjaliści i lekarze w zdecydowany sposób odradzają tłumnego gromadzenia się, czego w naszym kraju zabraniają również przepisy wprowadzone przez administrację rządową. Odwołana została np. defilada wojskowa z okazji święta Wojska Polskiego — takie ogłoszenie widnieje na stronie Urzędu Miasta.

Z decyzją nie zgadzają się jednak pomysłodawcy marszu. Zamierzają się oni odwołać do Sądu Najwyższego.

Czytaj także: Polak utonął, ratując trójkę dzieci. Holendrzy zorganizowali zbiórkę dla jego rodziny – kwota jest ogromna

— Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zakazał Marszu Zwycięstwa, powołując się na kwestie bezpieczeństwa w związku z epidemią! Decyzja ma oczywiście charakter stricte polityczny, o czym świadczy fakt, iż Rafałowi Trzaskowskiemu nie przeszkadzają w tym względzie wiece wyborcze, a nawet spędy LGBT i innych lewicowych ekstremistów. Oczywiście odwołamy się od jego decyzji, a Marsz Zwycięstwa po raz kolejny przejdzie ulicami Warszawy! — zapewniają narodowcy.

Źródło: Dorzeczy.pl

(Visited 1 397 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Nitras próbował zaczepić Kaczyńskiego. Mocna riposta szefa PiS: " Ja wiem, że ja jestem z wolnej Polski a z zaboru Pan, to widać."