Według najnowszych doniesień, świadek z nagrania marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego okazał się byłym funkcjonariuszem UB.

Świadek, na którego powoływał się marszałek Tomasz Grodzki został rozpoznany jako instruktor szkoleniowy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Informacją podzielił się na Twitterze Wojciech Wybranowski.

Tomasz Grodzki od wielu tygodni mierzy się z zarzutami o przyjmowanie łapówek. Polityk zapowiedział jakiś czas temu, że ujawni nagranie z relacją świadka twierdzącego, że osoby zarzucające profesorowi zostały wcześniej przekupione. Marszałek dotrzymał słowa i upublicznił nagranie, o które zabiegali dziennikarze.

— Zabawne. Z całej „armii pacjentów”,- o której mówił marszałek Grodzki- mającej świadczyć o jego uczciwości i rzetelności ( nie wątpię w jego fachowość) – przedstawił on instruktora szkoleniowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Jakie piękne ( wizerunkowe) samobójstwo — napisał w mediach społecznościowych Wojciech Wybranowski.

Wcześniej marszałek Grodzki porównywał ataki na swoją osobę do nagonki, z jaką musieli mierzyć się ks. Jerzy Popiełuszko czy Paweł Adamowicz. Kontrowersyjne słowa polityka spotkały się z wielką krytyką publicystów oraz użytkowników Twittera.

— To, że p. Grodzki porównuje się z męczennikiem ks Jerzym, to tylko samozaoranie. Ale to, że ks Jerzego zrównuje z Pawłem Adamowiczem to doprawdy przejaw moralnego zbydlęcenia PO i jej salonów — ocenił publicysta Rafał Ziemkiewicz.

Przeczytaj również:  Kaczyński nie boi się gróźb z Brukseli. Chce powrócić do reformy sądownictwa i olewa Unię Europejską

Przeczytaj również: Profesor związany z SLD: „Kanibalizm może się okazać racjonalną strategią”

źródło: Do Rzeczy

(Visited 65 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj