Sławomir Mentzen postanowił wyjaśnić, dlaczego socjalizm i lewicowa wizja życia zupełnie nie sprawdza się w rzeczywistości. Podkreślił, że ludzie, którzy dostają wszystko na tacy, nie mają motywacji do pracy ani żadnego rozwoju. Ekonomista podsumował, że socjalizm „zawsze kończy się biedą i głodem”.

Zdaniem Mentzena za sprawą lewicowej filozofii buduje się w jednostce wyuczoną bezradność i uczucie, że nic od niej nie zależy.

— Jeżeli komuś nic nie wychodzi, jest nieszczęśliwy, zagubiony, pozbawiony poczucia sensu życia, to nie dlatego, że podejmował złe wybory, żył zgodnie z błędnymi wartościami, był za mało zdolny, pracowity czy oszczędny, a teraz musi ponieść konsekwencje swoich działań. Winą obarczyć należy zawsze kogoś innego — podkreślił Mentzen.

Zobacz również: Rafał Trzaskowski w szpitalu. Wcześniej informował, że jest zakażony koronawirusem

— Jestem nieszczęśliwy? To wina opresyjnego patriarchatu, chciwego kapitalizmu, złej tradycji czy wstecznej religii. Ja na pewno nie jestem winny temu, co mi się przydarzyło. Znalazłem się w miejscu, w którym nikt nie chciałby się znaleźć, ale nie jestem temu winny ani ja, ani ci, którzy mi wskazywali tu drogę. To przez mój kolor skóry, pochodzenie, płeć i orientację. Wszystko to sprzysięgło się przeciwko mnie, nic nie dało się z tym zrobić — kontynuował. Zauważył, że lewica wzmacnia trend, że jeżeli komuś się coś udało, to nie jest to jego osobistą zasługą.

Przeczytaj również:  Grzegorz Braun o socjalu w Polsce: Miliardy na 500+ dla ukraińskich uchodźców? To jest operacja przesiedlenia ludności! [WIDEO]

Zobacz również: Chamskie słowa Czarzastego ws. prezydenta Dudy: „Wystarczy nie być debilem”

— Miał szczęście, urodził się w dobrej rodzinie, we właściwym miejscu i we właściwym czasie, miał dostęp do dobrej państwowej edukacji, właściwy kolor skóry, płeć i pochodzenie. Wszystko, co ma, zawdzięcza społeczeństwu, nie sobie, więc społeczeństwo może mu to za pomocą wysokich podatków odebrać, tak by tę rażącą niesprawiedliwość wyrównać — ocenił.

Sławomir Mentzen powiedział, że taki błędny sposób myślenia prowadzi do trudnych i przykrych konsekwencji.

— Nie mam pracy? Wina kapitalistów, powinni mi zapłacić zasiłek, a najlepiej zapewnić gwarantowany dochód podstawowy. Nie stać mnie na mieszkanie? Znowu wina kapitalistów, państwo powinno dać mi mieszkanie. Ktoś coś ma, a ja nie mam? Trzeba mu zabrać i dać mi. Nie zasłużył na to co ma, a ja nie zasłużyłem na to, że nie mam. W ten sposób rośnie nam młode pokolenie przekonane o własnej wyjątkowości, niezdolne do spojrzenia krytycznie na siebie i na rezultaty własnych działań, mające za to wielkie roszczenia, za które zapłacić musi oczywiście ktoś inny. Łatwo zrzuca się im odpowiedzialność za własne błędy na innych, łatwo się im nie docenia czyjegoś wysiłku. Taka wizja świata prowadzi wprost do stwierdzenia, że nie jesteśmy panami własnego losu, nic od nas nie zależy. A skoro tak, to po co się starać? Jeżeli nasz sukces lub porażka zależą tylko od kaprysów otoczenia, od tego, czy patriarchat z kapitalizmem nas dławią, czy wynoszą na samą górę, to po co się uczyć, pracować i oszczędzać? — zaznaczył.

Współczesna lewica buduje wizje świata, w której nic od nas nie zależy. Jeżeli komuś nic nie wychodzi, jest…

Opublikowany przez Sławomira Mentzena Wtorek, 23 marca 2021

Źródło: NCzas.com

(Visited 1 014 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj