Znana piosenkarka występowała w programie „Doda. 12 kroków do miłości”. Po fakcie wyznała, że psycholog, z którym rozmawiała na temat randek, sam udał się na terapię. Leszek Mellibruda i Doda nie mieli łatwej relacji.

Doda nie ukrywa, że jej relacje z psychologiem były początkowo trudne. Zdarzało się nawet, że się kłócili. Piosenkarka obwiniała terapeutę o to, że nie wiedzie jej się na randkach. Była początkowo pewna, że to on odpowiada za wybór nieodpowiednich partnerów.

– Byłam na niego obrażona, byłam zła i wyżywałam się na nim. A on jest biedny, bo on nie wybierał kandydatów, to robili profilerzy. Jak on mi powiedział, że on nie jest… ale powiedział mi to dopiero w czwartym odcinku! Przez cztery odcinki ja miałam taką kosę z nim, że szok. Jak on mi to powiedział, to ja mówię „Jezu Leszek sorry” – wyjaśniła Doda.

Dopiero po tym wyznaniu gwiazda bardziej otworzyła się przed psychologiem.

– Doda przyszła do programu z pewnymi oczekiwaniami: że po nim będzie umiała sobie sama ze sobą poradzić i że będzie umiała zerwać z nawykami, które powodują, że dokonuje niewłaściwych wyborów i utrudniają relację. Bo przez to nie potrafi rozpoznać u potencjalnego partnera wszystkich cech pozytywnych i negatywnych. Spojrzenie z boku, które jej zaoferowałem, daje możliwość, zęby wprowadzać na przykład nowy repertuar zachowań – wyjaśniał psycholog Leszek Mellibruda.

Przeczytaj również:  Sikorski: „Są rzeczy gorsze niż współdzielenie niektórych aspektów suwerenności” [WIDEO]

Na koniec piosenkarka wyjawiła, że udało jej się znaleźć miłość, ale nie był do żaden z uczestników eksperymentu.

– Boję się bardzo Leszku, bardzo. Bo miłość to nie jest wszystko. Miłość to nawet nie jest 50 procent. Proza życia, wspólne problemy, wyzwania, czas wszystko weryfikuje! Miłość z tego trwa najkrócej – mówiła Doda w finałowym odcinku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tusk: Sfałszowanie wyborów to jest minuta

źródło: party.pl

(Visited 490 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj