W rocznicę tragedii pod Smoleńskiem W Warszawie zebrały się grupy demonstrantów, którzy wykrzykiwali m.in. hasła: „j…. PiS” oraz „Precz z kaczorem dyktatorem”. W ruch poszły ponadto świece dymne i petardy. W taki sposób wyglądała manifestacja zorganizowana przez Pawła Tanajnę.

Kilkadziesiąt osób postanowiło protestować w Ogrodzie Saskim blisko pl. Piłsudskiego w Warszawie. Odbywały się tam uroczystości upamiętniające pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej.

— Co najmniej sześć osób zostało zatrzymanych — przekazał rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

Zobacz również: Bąkiewicz: Kościół jest ostatnią tamą, ostatnim miejscem w którym broni się upadającej cywilizacji [WIDEO]

Uczestnicy zaczęli gromadzić się już od godziny 7 rano. Mieli ze sobą flagi z logo Strajku Przedsiębiorców oraz flagi w barwach narodowych. Nie zabrakło również żółtych tulipanów przewiązanych czarnymi wstążkami. Ponadto pojawiły się osoby w góralskich kapeluszach prowadzące taczkę z kukłą, której głowę stanowiła fotografia Jarosława Kaczyńskiego.

Zobacz również: Nie miała maseczki – teraz grożą jej dwa lata więzienia

W obliczu nasilających się protestów musiała interweniować policja, która zablokowała ulice. W Ogrodzie Saskim rozstawiono patrole konne.

Ok. godziny 8 doszło do pierwszych konfliktów na ulicy. Zbierający się tłumnie uczestnicy protestu wznosili wulgarne okrzyki wymierzone we władzę: „j… PiS” i „Precz z kaczorem dyktatorem”.

— Mieliśmy do czynienia z naruszeniem nietykalności, a także znieważeniem policjanta i odmową podania danych. Policjanci podczas interwencji użyli środki przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek i siły fizycznej — poinformował rzecznik Komendy Stołecznej Policji.

źródło: niezalezna.pl, twitter.com

(Visited 700 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  PILNE: Dobre wieści dla Polaków. Spadła liczba zakażeń COVID-19

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here