Dla Małgorzaty Kidawy-Błońskiej znowu nadszedł czas kampanii wyborczej. Kandydatka na prezydenta z ramienia Koalicji Obywatelskiej popełniła jednak kilka nowych przejęzyczeń.

Internauci zwrócili uwagę na środowe wpadki Kidawy-Błońskiej, gdy ta była gościem porannego programu Onetu. Kandydatka KO zwróciła m.in. uwagę na niechęć władzy do przeniesienia terminu wyborów oraz sytuację dzieci pozbawionych dostępu do Internetu:

— To jest zadanie dla premiera, który musi podnieść głowę i powiedzieć: „Nie da się się tych wyborów w tym termonie przeprowadzić. Stoję na straży konstytusći i wolności obywatala. Wprowadzam stan i przekładam wybory. To jest zadanie dla premiera — oznajmiła frontmenka Platformy Obywatelskiej.

— Dzieci nie mogą chodzić do szkoły. Rodzice muszą mieć wielki wysiłek, by zorganizować im pracę w domu. Zresztą nie wszystkie dzieci mają jeszcze dostęp do łączenia elektronicznego. To jest problem, że część dzieci jest wykluczona — powiedziała Kidawa-Błońska.

Przejęzyczenia kandydatki PO skrytykowali internauci:

Wyobraziłam ją sobie na spotkaniu z prezydentem USA czy Niemiec i tłumacz próbuje ją przetłumaczyć… — stwierdził jeden z użytkowników Twittera.

— W jej przypadku to tłumacz dawałby jakąś nadzieję na uniknięcie całkowitego blamażu — odpowiedział mu szyderczo inny internauta.

KABARETON KIDAWY trwa widzę najlepsze.. I kto tu politykę robi wczoraj w radiu zet dzisiaj w onet w internet ciągle ona. Teraz wiem czemu zmęczona ona jest. Ale wyborcza cos nie pisze o tym?! — zapytał poirytowany przeciwnik kandydatury wicemarszałek Sejmu.

Przeczytaj również: Nic lepszego dzisiaj nie obejrzycie. Monika Olejnik klaszcze… Do pustej ulicy

źródło: Onet Rano

(Visited 23 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Schetyna nie przyznaje się do Kidawy-Błońskiej: Nie jestem ojcem jej kandydatury