Wanda Nowicka z Lewicy wystąpiła w Polsat News i zaliczyła kompromitującą wpadkę. Pomyliła bowiem Bruno Schulza z Giordanem Bruno. Posłance już wcześniej zdarzały się tego typu błędy. Nowicka nieraz pokazała, że nie ma pamięci do faktów i nazwisk. Myliła Szymborską z Wisłocką, Wronę z Sową, a teraz Bruno Schulza z Giordanem Bruno.

W programie twierdziła, że Schulz XX-wieczny pisarz musiał spłonąć na stosie, ponieważ za dużo wiedział.

— Przypominam. Inkwizycja w dawnych czasach karała za wiedzę. Bruno Schulz został spalony na stosie. My na razie na stosie może jeszcze nie palimy — powiedziała z przekonaniem Nowicka.

Prawda historyczna jest jednak inna, niż przedstawiła ją posłanka. Bruno Schulz wcale nie został spalony na stosie, a zastrzelony przez Niemców w 1942 roku w czasie akcji Gestapo. Na lewicową polityk szybko posypały się krytyczne komentarze. Szczególnie redaktor Marzena Paczuska była zbulwersowana jej słowami.

— Lepiej milczeć niż powiedzieć coś tak głupiego. Mój ukochany Bruno Schulz został zabity strzałami w tył głowy przez Niemców. W drodze po chleb. W 1942 roku — napisała na Twitterze.

źródło: natemat.pl, telewizjarepublika.pl

(Visited 28 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Poseł Krzysztof Śmiszek chwali Aleksandra Kwaśniewskiego: „Znalazł czas, żeby nam powiedzieć, jak iść do zwycięstwa"