Mateusz Morawiecki, szef rządu PiS, zapowiedział, że jego ekipa zamierza w 2023 r. dwukrotnie dokonać podwyżki płacy minimalnej. W styczniu minimalna pensja ma wzrosnąć z 3010 zł do 3490 zł, zaś w lipcu do 3600 zł. Nietrudno policzyć, że jest to wzrost o ok. 20%, a tego typu rozwiązanie jest niedawno wyraźnie krytykował sam Morawiecki, widząc w nim prostą drogę do hiperinflacji.

Portal nczas.com wskazuje, że pensja na poziomie 3600 PLN brutto oznacza dla pracodawcy koszt na poziomie ok. 4300 PLN miesięcznie, zaś sam pracownik z tej kwoty otrzyma jedynie blisko 2750 zł. Reszta w postaci 1550 zł trafia do budżetu państwa, czyli jest do dyspozycji rządu Morawieckiego, który następnie może ją wykorzystać np. do wypłaty zasiłków dla emerytów nazywanych „czternastą emeryturą”. Ekonomiści ostrzegają, że tego rodzaju dosypywanie gotówki na rynek to kolejne bodźce podwyższające inflację, a więc także ceny, których wzrost pożera część wypłat Polaków.

Przypomnijmy, że według danych GUS, inflacja w sierpniu 2022 r. wyniosła już 16,1 proc., co oznacza, że polski rząd dopuścił do wejścia inflacji w fazę galopującą, a ta szybko rozpędza się, jeśli politycy nie wdrażają programów walki z nią.

Przeczytaj również:  Kwaśniewski podzielił się informacją dotyczącą swojej emerytury. Takie świadczenie otrzymuje były prezydent

Dalsza część artykułu pod załączonym wpisem GUS

Piscowcy chcą wzrostu inflacji?

Jak się okazuje, Morawiecki jest doskonale świadom działania wskazanych mechanizmów. Mimo to ogłasza wzrost płacy minimalnej o blisko 20%, choć sam jeszcze w kwietniu tego roku ostrzegał przed podobnymi pomysłami.

CZYTAJ TEŻ: Moskwa o węglu: „Nie jesteśmy tu w stanie zapewnić (…) Tego nigdy nie obiecywaliśmy”

CZYTAJ TEŻ: Afera inwigilacyjna Pegasus. „W Polsce mieliśmy do czynienia z używaniem Pegasusa do zwalczania opozycji”.

-Otóż mamy także takich polskich twórców inflacji. To ci, którzy proponują, aby natychmiast podnieść wynagrodzenia np. o 20 proc. To są twórcy inflacji. Oni proponują taki scenariusz, z jakim mieliśmy do czynienia w Turcji. Niektórzy mają krótką pamięć, ale przypomnijmy sobie. Rok, dwa lata temu Turcja to inflacja na poziomie 12-15 proc. Brzmi znajomo? Dziś w Turcji inflację mamy na poziomie 60 proc. A więc ci, którzy proponują takie recepty, chcą doprowadzić do hiperinflacji. Dlaczego? Zapytajcie ich – tłumaczył polityk PiS podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Przeczytaj również:  Zaskakujący sondaż. Konfederacja staje się trzecią siłą

Źródło: Twitter

(Visited 121 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj