Strona główna Polska Miller: „Chciałbym, żeby pojawił się Tusk, bo na tle koryfeuszy polskiej polityki wygląda jak mocarz”

Miller: „Chciałbym, żeby pojawił się Tusk, bo na tle koryfeuszy polskiej polityki wygląda jak mocarz”

6 min czytania
0
1
2,350
Leszek Miller

Były premier Leszek Miller, był gościem w TVN24 i zachwalał Donalda Tuska. Polityk stwierdził, że były szef RE na tle polskiej polityki wypada wyjątkowo korzystnie.

— Chciałbym, żeby pojawił się Donald Tusk, bo Tusk na tle koryfeuszy polskiej polityki wygląda jak mocarz. Gdyby startował w wyborach prezydenckich, to byłoby bardzo dobrze — powiedział Leszek Miller.

Wyjaśnił, że Tuskowi niestraszny jest hejt i przeciwnicy. Tak czy inaczej, ma ogromny potencjał, by przyciągnąć do siebie wyborców.

— Z jakim spotkałby się z hejtem i nienawiścią w mediach publicznych, to ma szanse przeciągnąć dużą część opinii publicznej, nawet tym wahających się, na swoją stronę. Uważam, że te bezpieczniki, które PiS wmontował do ustawy, które blokują nowych kandydatów, są robione po to, żeby wybić z głowy Platformie Obywatelskiej jakąkolwiek zmianę, a zwłaszcza zmianę obecnej kandydatki na Donalda Tuska. Gdyby startował, to byłoby bardzo dobrze — mówił były premier.

Leszek Miller nie ukrywał, kto jest jego faworytem w nadchodzących wyborach. Zdradził, że będzie głosował na Roberta Biedronia. Postawił jednak warunek.

— Warunek jest taki, że będę uważał, że to są rzeczywiste wybory. Nie tylko głosowanie na końcu procesu wyborczego, ale także cała kampania wyborcza przeprowadzona zgodnie z obowiązującym prawem. Więc poczekam i zobaczę, co będzie dalej działo się z tą ustawą, która na razie zawiera bardzo liczne mankamenty. Być może Senat przyjmie inne rozwiązania i one, jakimś cudem, zostaną przyjęte przez Sejm. Jest trochę czasu, ale na tym etapie prezentuję swoje zasadnicze zastrzeżenia do tego projektu, zarówno co do treści, ale także do trybu — podkreślił gość TVN24.

Miller zaznaczył, że „dziwi się Lewicy, że się wstrzymała od głosu, zamiast głosować za odrzuceniem projektu PiS dot. wyborów prezydenckich”.

Przeczytaj również:  Niebezpieczna wpadka "Faktów" TVN, która mogłaby wywołać panikę. Justyna Pochanke: "To niezamierzony błąd"

— Oprócz tych mankamentów, o których już powiedzieliśmy, tryb uchwalania tej ustawy był skandaliczny. Przyjęta w 10 godzin, pierwsze, drugie czytanie bez żadnych opinii, bez ekspertyz, bez obrad komisji. Mnie się wydaje, że wybory na urząd prezydenta to sprawa poważna i jeżeli się nawet nie zachowuje pozorów, to jest więcej niż kpina. To obelga, a przecież trzeba dodać też, że tego rodzaju projekty to nie są zwykłe ustawy. To są tzw. ustawy kodeksowe, gdzie jest wymagana szczególna staranność w pracy, więc uważam, że są zasadnicze zastrzeżenia do tego projektu i mam nadzieję, że Senat będzie miał nad czym pracować — podsumował były premier.

źródło: wprost.pl

Reakcja
1
Załaduj więcej powiązanych artykułów
Załaduj więcej napisanych przez Marlena Piechocka
Załaduj więcej w  Polska

Sprawdź również

„Szkoda na was klawiatury”. Żona Tomasza Lisa znalazła winnych porażki Rafała Trzaskowskiego

Opozycja nie może pogodzić się z ponownym zwycięstwem Andrzeja Dudy w wyborach prezydencki…