W poniedziałek o godzinie 15 w Lublinie rozpoczął się protest osób niezadowolonych z zaostrzenia przepisów aborcyjnych. Demonstranci zablokowali kilka ulic w centrum miasta, co bardzo zdenerwowało mieszkańców.

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że aborcja eugeniczna, w sytuacji, gdy dziecko ma bardzo ciężkie wady rozwojowe, jest niezgodna z konstytucją. W wielu polskich miastach sytuacja przedstawia się bardzo podobnie. Grupy wściekłych manifestantów wymachując transparentami, blokuje ulice i utrudnia ruch pojazdów.

— Każda forma protestu jest teraz potrzebna, dzisiaj jest taka, w przyszłości będą kolejne, jeśli rząd nie zmieni swojego zdania, nie wyrazi dla nas pozytywnej opinii na temat tego, co zadecydował trybunał. Dzisiaj blokujemy przejścia, jesteśmy tutaj i przy bramie krakowskiej. Myślę, że oddolne akcje dzieją się również na całym mieście i mam nadzieję, że coraz więcej ludzi się w to włączy, bo to ostatnie co nam zostało. To jest pierwszy raz, kiedy protesty są oddolne, ludzie są już tak wk…ieni, że wychodzą na ulice sami, nie organizują się i nas nie pytają, my nie musimy im mówić, co mają robić, bo po prostu to wiedzą, gdyż podpowiada im to sumienie i serce, bo widać, w jaką straszną stronę zmierzamy. Poprzednie protesty nie były uciążliwe dla mieszkańców, ale nic nie dały. W tym momencie musimy robić wszystko, co nam zostało, oczywiście wrócimy też do marszów — zabrała głos Alicja Sienkiewicz z Marszu Równości.

Przeczytaj również:  Radykalni ekolodzy zablokowali ulicę. Kierowcy się z nimi nie patyczkowali [WIDEO]

Zobacz również: Grozi nam pełny lockdown. Czy rząd szykuje się na czarny scenariusz?

Przez blokady na ul. Lipowej oraz Okopowej pasażerowie musieli upuszczać autobusy i trolejbusy i nie szczędzili przy tym ostrych słów komentarza wobec uczestników protestu.

— Do roboty się weźcie, a nie blokujecie ulice! — padały pouczenia.

— Wracam po 11 godzinach pracy do domu ani ja, ani też jak sądzę pozostałe osoby, które poruszają się tymi samochodami czy też autobusami co utknęły w tym korku, nic nie są winne tym osobom. Więc dlaczego my mamy cierpieć z powodu ich protestu. Jeżeli mają żal do rządu, niech protestują przed rządem czy biurami poselskimi. To, że mi się nie podoba w tym kraju to czy tamto, nie idę komuś, kto nie ma z tym nic wspólnego, blokować drogi. Prosiłem właśnie policjantów, aby zainterweniowali, jednak usłyszałem, że niewiele mogą zrobić, gdyż osoby te przechodzą przez przejście, a to nie jest zabronione — powiedział jeden z podróżujących, który utknął w korku na Al. Racławickich.

źródło: lublin112.pl

(Visited 1 477 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj