W poniedziałek główną arterią Warszawy przeszedł dziesiąty już Marsz Niepodległości. Podczas wydarzenia nie odnotowano żadnych poważniejszych incydentów, a Komenda Stołeczna Policji przyznała, że była to najbezpieczniejsza edycja imprezy od 10 lat. Nie brakuje jednak takich, którzy chcieliby widzieć Marsz Niepodległości inaczej.

Wczorajszy Marsz Niepodległości zgromadził według różnych szacunków od 50 do 150 tysięcy uczestników. Według danych zaprezentowanych przez Instytut Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk, ludzie biorący udział w MN to w 68,4% osoby z wyższym wykształceniem oraz średnimi zarobkami netto na poziomie 5545 zł. Zdecydowana większość głosuje też na Prawo i Sprawiedliwość, stroniąc od nacjonalistycznych i radykalnych poglądów.

Przeciwnicy MN podtrzymują narrację o neofaszystowskim pochodzie pełnym nienawiści. Na potwierdzenie swojej krytycznej oceny często sięgają po losowe incydenty, takie jak choćby spalenie flag Unii Europejskiej oraz środowisk LGBT. O zdarzeniu poinformował w mediach społecznościowych Bart Staszewski — reżyser filmów dokumentalnych, aktywista miejski i organizator lubelskich Marszów Równości.

— Tłum w dzikiej ekstazie spalił tęczową i unijną flagę podczas #marszNiepodleglosci. Nie mówcie mi, że to wesoły pochód pełen uśmiechniętych, patriotycznych rodzin — napisał lewicowiec na Facebooku.

Tłum w dzikiej ekstazie spalił tęczową i unijną flagę podczas #marszNiepodleglosci. Nie mówcie mi, że to wesoły pochód pełen uśmiechniętych, patriotycznych rodzin.

Gepostet von Bart Staszewski am Montag, 11. November 2019

11 listopada przez ulice Warszawy przejdzie kolejny Marsz Niepodległości. Jego uczestnicy, podobnie jak uczestnicy…

Gepostet von Instytut Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk am Sonntag, 10. November 2019

źródło: Facebook

(Visited 68 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Magdalena Środa pisze list otwarty do Grzegorza Schetyny. Zaskakujący apel feministki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here