Platforma Obywatelska przedstawiła ostatnio kilka nowych propozycji dla Polaków. Na szczegóły pewnych rozwiązań trzeba jednak będzie poczekać do wyborów.

Wiceprzewodnicząca PO, Izabela Leszczyna była gościem w Radiu Plus i została zapytana, czy zgadza się z hasłem „mieszkanie prawem, nie towarem”.

– Dokładnie tak. Nie przypominam sobie, żeby ktoś z PO krytykował to zdanie. Doskonale pamiętam, kiedy rządziliśmy, chyba ćwierć miliona mieszkań zostało kupionych przy wsparciu programu MDM. Kiedy rządziliśmy, ludzie mogli sobie coś zaplanować. Mieliśmy też program mieszkań na wynajem, zaniechali to nasi następcy na rzecz nieudanego programu mieszkanie plus. Mówimy o mieszkaniach na wynajem, o systemie budowy mieszkań na wynajem. Muszą być wtedy dopłaty państwa, ale to się opłaci, bo na tym polega polityka prorodzinna – mówiła poseł.

Dziennikarz nie dawał za wygraną i dopytywał, czy jest to już konkretny program, czy jedynie luźna idea, a także ile będzie tych mieszkań.

– Takiego polityka od trzech milionów mieszkań już mamy. Nie będziemy mówili ile. Mieszkania muszą być dostępne tam, gdzie jest praca, żeby młodzi ludzie mogli zarabiać i je utrzymać – stwierdziła Leszczyna.

Przeczytaj również:  Krzysztof Jackowski już wie, kto będzie rządził w Polsce. Takiej przepowiedni jeszcze nie było

Dziennikarz Jacek Prusinowski pytał, czy te mieszkania będą budowane przez państwo, czy raczej prywatne podmioty.

– Nie chodzi o to, żeby państwo, ministerstwa zajmowały się budowaniem. Chodzi o system dopłat, podobny jak mieliśmy w 2014 roku, nie zdążył się rozkręcić, PiS go zamknął. Mamy dzisiaj jeszcze lepsze pomysły, jak wygramy wybory, przedstawimy wszystkie szczegóły – mówiła.

Parlamentarzystka była również pytana o swoją wypowiedź dla „Kultury Liberalnej”. Zapowiadała w niej większą progresję podatkową.

– Dzisiaj żaden odpowiedzialny polityk nie powie, jak ta progresja powinna wyglądać. Progresywny system jest taki, że najmniej zarabiający nie płacą podatku dochodowego, więcej zarabiający płacą więcej i ustawiamy górny pułap, na przykład powyżej 40 proc.. Ale progresja jest też taka, z którą pewnie zgodziłaby się Lewica, że najwięcej zarabiający powinni płacić 70 proc. – tłumaczyła polityk.

Ponadto podkreśliła, że po „chaosie podatkowym”, jaki wprowadziło Prawo i Sprawiedliwość, a także „kompletnym zrujnowaniu finansów publicznych” nie da się namówić na podawanie konkretnych stawek, jakie wprowadzi Platforma po przejęciu władzy.

– Najpierw trzeba sprawdzić, jak wielka jest ruina w finansach publicznych, a potem można odpowiedzialnie mówić – dodała.

Przeczytaj również:  Słowa Grzegorza Brauna „Będziesz pan wisiał” zyskały drugie życie. Posłuchaj tego singla [WIDEO]

Prusinowski miał wątpliwości, czy oznacza to, że o systemie podatkowym PO powie dopiero po wyborach.

– System podatkowy, jaki zaproponuje PO, będzie stabilny, prosty i sprawiedliwy. Sprawiedliwość będzie polegała na tym, że mniej zarabiający zapłacą zdecydowanie niższe podatki, niż ci, co zarabiają więcej. To wszystko, co mogę dzisiaj powiedzieć i zapewniam, że nikt odpowiedzialny nie powie więcej – zaznaczyła.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Czyżby Mateusz Morawiecki przewidywał powrót pandemii? Mówi o czwartej dawce szczepionki [WIDEO]

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niemieckie media ostrzegają przed Kaczyńskim: „Jest blisko zamachu stanu”

źródło: Radio Plus

(Visited 97 times, 4 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj