Lech Wałęsa wskazał swojego faworyta w wyborach prezydenckich. Większość kandydatów, która ubiega się o fotel prezydenta RP, nie przypadła do gustu politykowi. Jeszcze niedawno Lech Wałęsa z przekonaniem popierał Władysława Kosiniaka-Kamysza. Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Były przewodniczący NSZZ „Solidarność” jest jednak bardzo zmienny w swoich decyzjach i upodobaniach. Jak podkreślił, Kosiniak-Kamysz nie ma już u niego szans i przegrał wszystko.

— Podałem mu rękę, a on mnie w nosa za to?! On musi zmądrzeć politycznie, doświadczenia nabrać — komentował Wałęsa zniechęcony do lidera PSL.

Teraz były prezydent ma nowy pomysł. Postanowił, że zagłosuje na „mniejsze zło”, czyli Małgorzatę Kidawę-Błońską.

— Nie pozostaje mi nic innego jak zagłosować na Małgorzatę Kidawę-Błońską. Ma najwięcej doświadczeń, rodzinnych i innych i z tego punktu widzenia byłaby najlepsza — wyjaśnił polityk w rozmowie z Super Expressem. Jego zdaniem Kidawa-Błońska ma w sobie wiele zalet, które czynią ją atrakcyjną kandydatką dla wyborców.

— W tym stanie rzeczy Małgorzata Kidawa-Błońska to jedyny możliwy wybór. Bo moimi kandydatami na prezydenta, gdyby oczywiście startowali, byliby Andrzej Olechowski lub Waldemar Pawlak — dodał były prezydent.

Przeczytaj również:  Piotr Kraśko skazany. Dziennikarz TVN otrzymał słoną karę

źródło: wiadomosci.wp.pl

 

(Visited 73 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj