W Internecie pojawiło się nagranie, na którym widzimy Krzysztofa Bosaka, który odwiedził fermę zwierząt futerkowych w Kaszewskiej Woli na Mazowszu.

— Postanowiłem osobiście przekonać się jak wygląda taka hodowla — powiedział poseł Konfederacji.

Podróż w to miejsce była odpowiedzią na projekt ustawy PiS-u, który chce zakazać hodowli norek w całym kraju.

— Tak jak zapowiadałem wczoraj na YouTube już jest materiał z wczorajszej wizyty na fermie norek. Pokazuję jak to wygląda i zadaję pytania o rzeczy z materiału Onetu. W sumie 49 minut bez cięć i montażu (z jednym łączeniem 2 plików). Proszę o podanie dalej! — oznajmił na Twitterze Bosak.

Materiał pokazał, jaka jest rzeczywistosć, w której żyją na fermie zwierzęta futerkowe. Bosak został oprowadzony po kompleksie przez właściela i podzielił się swoimi wnioskami z sympatykami.

Poseł Konfederacji zauważył, że jedzenie dla zwierząt wyglądało jak placek z mięsa mielonego.

— W Polsce nie toczy się spór o norki tylko o tę karmę. Bo to są produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego, który powstaje przy produkcji drobiu, ryb, ale też zboża — tłumaczył hodowca.

— Więc taka ubojnia ma dwie możliwości albo sprzedaje te odpady hodowcom zwierząt futerkowych i na tym zarabia pieniądze, albo płaci za utylizację. Czyli na dobrą sprawę można powiedzieć, że hodowla norek jest najbardziej ekologiczną formą pozbywania się tych odpadów — dodał.

Zobacz również: Janusz Korwin-Mikke: „Co za trucie bez sensu o tych futerkach?”

Hodowca wyjaśnił, że jego klatki są w bardzo dobrym stanie, w dodatku o 50 proc. większe niż zakłada ustawa.

— Podczas wizyty znalazłem jedną norkę z uszkodzonym uchem (na wiele tysięcy sztuk) i zauważyłem jednego szczura. Poza tym – w moim odbiorze – spokój, porządek, zadbane zwierzęta i świetna organizacja gospodarstwa — napisał Bosak w swoich wnioskach.

Przeczytaj również:  Konfederacja domaga się dymisji ministra Piotra Glińskiego: „Rozdaje pieniądze zagrabione innym obywatelom” [WIDEO]

Właściciel pośpieszył z odpowiedzią i rozwiał wątpliwości, skąd wzięła się poraniona norka.

— W okresie dorastania w jakimś promilu zwierzęta mają prawo ugryźć. Podobna sytuacja jest w hodowlach świń, krów czy kur. Jeśli argumentem będzie to, że jakieś zwierze padło, bądź jest chore, to w ten sposób zamkniemy każdą hodowlę — mówił mężczyzna.

źródło: nczas.com

(Visited 1 259 times, 1 visits today)