Januszowi Kowalskiemu, nowemu wiceministrowi rolnictwa w rządzie Mateusza Morawieckiego powszechnie zarzuca się brak kompetencji do sprawowania powierzonej mu funkcji. Miał okazję odeprzeć opinie krytyków w programie „Pieniądze to nie wszystko” na antenie Super Biznes. Dziennikarz prowadzący wywiad postanowił poddać weryfikacji poziom wiedzy Kowalskiego, zadając mu pytania dot. uprawianych na terenie Polski zbóż. Oto efekt.

Szybki test wiedzy. Jakby Pan był tak uprzejmy i spojrzał na ekran. Pojawią się na nim różne zboża – wyjaśniał dziennikarz.

Kowalski a test wiedzy

Panie redaktorze, nie chcę być odpytywany z typów zbóż… – tłumaczył się Kowalski -Ale Panie redaktorze – wzbraniał się dalej.

Panie ministrze, co to jest? – nie ustępował redaktor.

No wygląda jak pszenica – powiedział gość.

Dziennikarz prowadzący wyjaśnił, że Janusz Kowalski się pomylił, a na grafice nie znajduje się pszenica, tylko jęczmień. Tymczasem na ekranie pojawiła się ilustracja kolejnego zboża.

Panie redaktorze, no nie odpytujmy się. Ja rozumiem, że to jest test, w którym są naprawdę świetni specjaliści, ja zajmuję się kwestiami energetycznymi i kwestiami prawnymi – bronił się polityk.

Panie ministrze, co to jest? – naciskał dziennikarz. Widząc, że wiceminister wciąż unika odpowiedzi, sam wyjaśnił, że na ilustracji znajduje się owies.

„Pan nawet zbóż nie potrafi rozpoznać”

Na ekranie ukazała się kolejna grafika.

To jest banalne – podkreślił dziennikarz.

No nie widzę tego dobrze – stwierdził Kowalski.

Dalej polityk tłumaczył, że „znalazł się” w ministerstwie „dlatego żeby realizować projekty energetyczne”. Widząc brak chęci współpracy, prowadzący wyjaśnił, że na ekranie znajduje się ilustracja żyta.

Przeczytaj również:  Najnowsze dane dotyczące poziomu inflacji. Jest komentarz Donalda Tuska

A nie boi się pan takiej sytuacji, w której jedzie pan na wieś, rozmawia pan z rolnikami i oni mówią: „Panie Kowalski, pan nawet zbóż nie potrafi rozpoznać”? – zapytał redaktor.

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo

Janusz Kowalski nie zna się na rolnictwie, twórczo rozbudował to hasło. Zaorany i zasiany – skomentował wpadkę wiceministra lider AgroUnii, Michał Kołodziejczak, jeden z najzacieklejszych krytyków nowego wiceministra w rządzie PiS.

Dalsza część artykułu znajduje się pod wpisem

Sam Kowalski nie odnosił się szerzej do wskazanej wpadki wizerunkowej. Zamiast tego, odgrażał się na Twitterze przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, która – jego zdaniem – jest winna „przekroczenia uprawnień, szantażu”, a także „kradzieży euro”.

Niemiecka szantażystka @vonderleyen uderza w Polskę i bezprawnie wstrzymuje miliardy euro dla Polski. Przyjdzie czas, gdy za każde przekroczenie uprawnień, za każdy szantaż i za każde ukradzione Polsce euro odpowie. Politycznie i karnie” – pisze Kowalski na swoim twitterowym profilu.

Przeczytaj również:  To koniec Morawieckiego? Jest nieoficjalny kandydat na nowego premiera

Dalsza część artykułu znajduje się pod wpisem

Jak Kowalski znalazł się na stanowisku?

Końcem sierpnia szerokim echem w mediach odbiły się wiadomości o hucznym weselu, jakie wyprawił wiceminister rolnictwa Norbert Kaczmarczyk. Liczba gości przekroczyła 500 osób, a biesiadę umilały piosenki zespołu disco-polo Bayer Full.

Szczególne kontrowersje wywołała wieść o drogim prezencie, jaki polityk podarował swojej małżonce. Był nim ciągnik marki John Deere warty aż 1,5 mln złotych. Media społecznościowe zapełniły satyryczne treści wskazujące na egzotyczną celebrację prezentu – polityk „ochrzcił” go szampanem, a ksiądz „poświęcił” kropidłem.

Po wszystkim wiceminister próbował bronić się w mediach społecznościowych, twierdząc, że jego impreza weselna została wykorzystana przez media i opozycję do – jak twierdzi – „brutalnej i kłamliwej gry politycznej”.

CZYTAJ TEŻ: Bielan przekonuje: „My nie mamy możliwości, żeby sfałszować wybory”. Kaczyński mówi o „nowym sposobie liczenia głosów”

CZYTAJ TEŻ: Polskie Sieci Elektroenergetyczne ogłosiły dzisiaj „stan zagrożenia”. Moskwa uspokaja: „Nie ma zagrożenia”

Mateusz Morawiecki obawiając się pogłębienia kryzysu wizerunkowego, jaki dotyka ZjeP [„Zjednoczona Prawica” to formalna nazwa rządzącej koalicji – red.] zdymisjonował Kaczmarczyka. Ponieważ Kaczmarczyk był człowiek z partii koalicjanta PiSu, Zbigniewa Ziobry, zgodnie z umową koalicyjną Ziobro miał prawo obsadzić zwolnioną posadę innym z członków swojego aktywu partyjnego. Tym człowiekiem został Janusz Kowalski.

Od samego początku posłowie opozycji podważali kompetencje polityka do sprawowania tak ważnej w gospodarce kraju funkcji. Poseł Witold Zembaczyński ujawnił także kilak szczegółów z przeszłości omawianego polityka.

Musimy ujawnić parę szczegółów na temat prawdomówności pana posła [Kowalskiego. Otóż, pan poseł Kowalski był w radzie nadzorczej ECO S.A., która ma niemieckiego udziałowca. Dalej – głosował za dywidendą 8 milionów złotych dla Niemców z grupy E.ON, (…) Kupował w zarządzie PGNiGu rosyjski gaz. Dlatego mamy do czynienia z kłamcą, hipokrytą i po prostu nawiedzonym oszustem – wyliczał z mównicy sejmowej.

Propolski.pl: kowalski

Źródła: TT / Super Biznes

(Visited 177 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj