Bronisław Komorowski zaledwie trzy miesiące po przegranych wyborach prezydenckich w 2015 zarejestrował fundację „Instytut Bronisława Komorowskiego”. Interia dotarła do dokumentów, z których wynika, że finanse organizacji nie są jasne.

Komorowski został poproszony przez dziennikarzy Interii o wyjaśnienie sprawy i odpowiedzi na pytania dotyczące jego organizacji. Jak podaje portal „Do Rzeczy”, była głowa państwa nie odpowiada jednak na wiadomości SMS ani nie odbiera telefonów. Z dokumentów, na które powołuje się Interia, wynika, że w ciągu pierwszego roku działalności Instytut Bronisława Komorowskiego uzyskał przychód wynoszący 1,3 miliona złotych. Dzisiaj fundacja zatrudnia tylko księgową.

Senator Platformy Obywatelskiej Sławomir Rybicki, wówczas piastujący funkcję prezesa zarządu fundacji, twierdzi, że nie pamięta, co wpłynęło na uzyskanie tak znacznego przychodu.

— Nie pamiętam, skąd udało się uzyskać taki przychód — przekonuje.

Według aktu notarialnego fundacji z sierpnia 2015, na jej kapitał początkowy składały się Fundusz Założycielski wynoszący 20 tysięcy złotych oraz Fundusz Statutowy z 5 tysiącami złotych. Wszelkie pieniądze, które miały docierać do Instytutu Komorowskiego, miały pochodzić z dobrowolnych datków sympatyków byłego prezydenta. Dziennikarze Interii poprosili fundację o ujawnienie danych wszystkich osób, które zdecydowały się wesprzeć Instytut, lecz nie uzyskali jak na razie odpowiedzi.

Portal poinformował także, że fundacja nie złożyła dokumentów dotyczących sprawozdania finansowego za rok 2018. Decyzję ponaglenia wydał warszawski Sąd Rejonowy.

źródło: Do Rzeczy

(Visited 26 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Włodzimierz Czarzasty nie ustępuje i padają kolejne mocne słowa: "Jak ja słyszę po prostu debili"