Na wniosek posłów opozycji zwołano posiedzenie sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, na której szefowie MSWiA i KGP przedstawiają informację na temat działań policji podczas protestów związanych ze Strajkiem Kobiet.

Zdaniem posłów opozycji, część policjantów bezpodstawnie użyła siły podczas manifestacji. Ponadto funkcjonariusze mieli interweniować również wobec małoletnich oraz dziennikarzy.

Policjantów bronił komendant główny Policji nadinsp. Jarosław Szymczyk.

— Nie godzę się na publiczny lincz na moich ludziach; to nie ma nic wspólnego z demokratycznym państwem prawa — oświadczył podczas posiedzenia komisji.

Czytaj także: Anglik cwaniakował w pociągu do momentu, gdy wkroczyli Polacy. Potrzebowali zaledwie kilku sekund

— Nie oczekuję tutaj podziękowań, choć moim ludziom każdego dnia należą się ogromne podziękowania za to, co robią dla bezpieczeństwa Polski i Polaków. Ale ja bardzo oczekuję od państwa szacunku dla moich ludzi za to, co robią każdego dnia na rzecz właśnie bezpieczeństwa Polski i Polaków — dodał.

— W Polsce nawet najwięksi bandyci korzystają z ochrony prawnej, z ochrony nazwiska. Tymczasem w Polsce do publicznej wiadomości podaje się imiona i nazwiska policjantów narażając nie tylko ich, ale ich rodziny i ich najbliższych na ogromny atak i hejt ze strony setek, jak nie tysięcy ludzi. Na to, jako szef polskiej Policji, się nie godzę — podkreślił komendant.

Przeczytaj również:  Polacy oglądali ten film przed meczem z Arabią. To ich zmotywowało

Czytaj także: Polscy lekarze i naukowcy ostrzegają przed szczepieniami na koronawirusa! Przyjęcie szczepionki może być groźne

— Zapewniam wszystkich państwa i wszystkich Polaków, że nadal jesteśmy waszą Policją i nadal stoimy na straży waszego bezpieczeństwa i na straży stanowionego przez konstytucyjne organy RP prawa, ale każdy kto je łamie musi liczyć się z konsekwencjami — powiedział Szymczyk.

Źródło: wPolityce

(Visited 298 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj