Wydaje się, że Kidawa-Błońska powiedziała już wszystko, co mogło zaskoczyć internautów. Jej ostatnia wypowiedź poważnie daje do myślenia, czy faktycznie nadaje się ona na stanowisko o które się ubiega. Niektórzy żartują, że kandydatka KO na prezydenta pod względem słownych „wpadek” jest dużo lepsza niż były prezydent Bronisław Komorowski czy polityk Ryszard Petru.

Małgorzata Kidawa-Błońska była gościem w Polsat News w programie Graffiti. Podczas rozmowy z redaktorem popisała się swoją wiedzą na temat Rosji.

— Gdyby pani tam była, jako prezydent Polski, a Władimir Putin właśnie by zaczął uprawiać tę swoją propagandę, którą słyszymy od kilku dni…a jednocześnie prezydent Polski nie miałby prawa, nie miałby jak zareagować — powiedział dziennikarz prowadzący.

Odpowiedź wicemarszałek Sejmu pozostawia wiele do życzenia. Przede wszystkim była rażąco błędna, czego nie dało się nie zauważyć. W związku z tym na polityk wylała się kolejna fala krytyki.

— Jeżeli premier Putin będzie mówił, to co będzie chciał powiedzieć, a nasz prezydent będzie w innym miejscu, to nie zmienia sytuacji. Tam padną słowa, na które trzeba zareagować — odpowiedziała Kidawa-Błońska nieświadoma swojej pomyłki.

Pozostała część wypowiedzi kandydatki Koalicji Obywatelskiej wydaje się być zupełnie niezrozumiała. Pozostawiamy ją więc słuchaczom do własnej oceny.

 

źródło: twitter.com

(Visited 35 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Michał Wiśniewski zadeklarował, że weźmie udział w wyborach: "Dla mnie Kaczyński jest geniuszem"