Kandydatka KO na prezydenta Kidawa-Błońska pochwaliła się wizytą na warszawskim bazarku. Całe wydarzenie uwieczniła na krótkim nagraniu, które następnie wrzucono na Twittera.

— Zrobiłam bardzo proste zakupy, kilogram ziemniaków, trzy jabłka, włoszczyzna, z ekstrawagancji kupiłam sobie pęczek kolendry — powiedziała Kidawa-Błońska w rozmowie z mediami.

Wicemarszałek Sejmu opowiedziała, że przeprowadziła rozmowy ze sprzedawcami. Ci skarżyli się jej na podwyżki cen.

— Pan Waldek, który tu pracuje, mówi, że nie podnosiłby cen, gdyby nie zdrożały ceny prądu, kwoty ubezpieczeń, paliwo, składki na ZUS. Wszystko drożeje — oceniła Kidawa-Błońska.

Kandydatka KO na prezydenta podkreśliła, że to wszystko jest odpowiedzialnością PiS-u, który popełnił wiele błędów.

— Sprzedawcy i kupujący mówią jasno: Ceny w Polsce zwariowały. Polacy nie mogą odpowiadać za błędy PiS-u. Chcą wiedzieć, że ceny są stabilne. Panie Prezydencie, dlaczego nie zwołał Pan Rady Gabinetowej w tej sprawie? Proszę reagować — podkreśliła polityk.

źródło: dorzeczy.pl

(Visited 5 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Wałęsa napisał list do członków i sympatyków PiS: "Odsuńcie Kaczyzm od władzy"