Jan Śpiewak zadeklarował, że nie weźmie udziału w zapowiadanych demonstracjach w obronie sądów. Warszawski aktywista przekonuje, że polskie sądownictwo nie zasługuje na obronę ze strony obywateli i potrzebuje głębokich reform. „Nie pójdę na demonstrację, dopóki za łapownictwo będą dawały wyroki w zawieszeniu jak dla szefa Platformy Obywatelskiej w Piasecznie” — stwierdza Śpiewak.

Aktywista miejski Jan Śpiewak, od lat prowadzący walkę z warszawskimi reprywatyzatorami zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym wyjaśnia swoje stanowisko. Społecznik przyznał, że przez dwa lata występował w obronie sędziów i pokładał nadzieję w samooczyszczenie środowiska sędziowskiego. Dzisiaj nie widzi już sensu w wychodzeniu na ulice. Do masowych demonstracji i protestów zaplanowanych na godzinę 16. nawoływała opozycja, celebryci oraz m.in. noblistka Olga Tokarczuk.

Przeczytaj również: Jaki w Polsat News do posłanki KO: Pani przydałaby się jakaś edukacja

— Przez dwa lata chodziłem na demonstrację w obronie sądów. W 2017 roku byłem jednym z pomysłodawców i współorganizatorów jednej z największych demonstracji obywatelskich przeciwko pisowskiej reformie Sądu Najwyższego przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu w lipcu 2017 roku na której było kilkanaście tysięcy osób. Organizowałem te demonstrację mimo, że już miałem negatywne osobiste doświadczenia z sądami. Zostałem skazany w pierwszej instancji przez sąd w sprawie wytoczonej mi przez Maciej M. — rozpoczyna swój wywód Śpiewak. Następnie dodaje:

— Wierzyłem, że nacisk społeczny wymusi na sędziach odrobinę refleksji. Propozycję zmian i oczyszczenie się z czarnych owiec. Po trzech latach od wybuchu afery reprywatyzacyjnej widzę, że sądy i cały wymiar sprawiedliwości wymagają radykalnej demokratycznej reformy. Polskie sądy są dzisiaj oazą i gwarantem feudalnych stosunków społecznych

Nie pójdę na demonstrację, bo sądy dalej nic nie zrobiły z sędziami, którzy ustanawiali kuratorów dla 140 latków, nie pójdę na demonstrację póki środowisko nie zrobi nic z sędziami, którzy eksmitowali na bruk lokatorów wyrzucanych przez mafię reprywatyzacyjną, nie pójdę na demonstrację, dopóki za łapownictwo będą dawały wyroki w zawieszeniu jak dla szefa Platformy Obywatelskiej w Piasecznie, nie pójdę na demonstrację póki sądy będą dawały wyroki w zawieszeniu dla liderów grup przestępczych jak Piotra Baczkowskiego ps. Łapa, który ukradł kilkadziesiąt kamienic w Krakowie i został wypuszczony następnego dnia z więzienia po ogłoszeniu wyroku, nie pójdę na demonstrację dopóki sądy będą surowe wobec słabych i bezsilne wobec silnych — kontynuuje aktywista.

Przeczytaj również:  Internauci oburzeni słowami Jaśkowiaka o Kościele katolickim. "I tylko Poznania żal..."

Przeczytaj również: Rafał Trzaskowski walczy z polską tradycją. Na spotkaniu wigilijnym w stołecznym ratuszu zabraknie opłatka

— Radykalna demokratyzacja sytemu sprawiedliwości – zarówno sądowego jak i prokuratorskiego. Nie mam gotowych recept, ale nie ulega dla mnie wątpliwości, że jest to jedna z kluczowych spraw do rozwiązania w najbliższym czasie jeśli chcemy żyć w prawdziwie demokratycznym państwie — podkreśla na sam koniec Śpiewak.

Dlaczego nie pójdę na dzisiejszą demonstrację w obronie sądów. Przez dwa lata chodziłem na demonstrację w obronie…

Gepostet von Jan Śpiewak am Sonntag, 1. Dezember 2019

źródło: Facebook

(Visited 1 times, 1 visits today)